Mam do wypisania jedenaście kwitków potwierdzenia nadania i kilka adresów na kopertach. Tydzień pracowy bez pobudki o piątej nie powala mnie w pościel o 21, ale jest czwartek i bardzo bardzo nie chce mi się już robić czegokolwiek. Szczególnie wypisywać jedenastu kwitków potwierdzenia nadania i kilku…
Jestem w połowie Samotności, którą przeplatam zmienianiem pieluszek i wycieraniem łezek. Czytam w autobusie do i z pracy, czterdzieści minut retrospekcji dziennie, pół kilo wspomnień w czarnej sztruksowej torbie.
Ciekawe doznanie.
17 Comments
czarna sztruksowa torba… boże, ile ona pomieściła… :*
Elo spox blogaz wejć do mnie i skomętuj http://www.mari-13.blog.onet.pl http://www.mari-blog-swiat.blog.onet.pl Zapraszam:*:*!!!
Elo spox blogaz wejć do mnie i skomętuj http://www.mari-13.blog.onet.pl http://www.mari-blog-swiat.blog.onet.pl Zapraszam:*:*!!!
tylko nie bij…- ale mi sie nie podobala.
nie czytałam Samotności w sieci, jakoś się nie złożyło ale mniej wiecej wiem o czym jest, więc dla Ciebie zapewne ważna ona. Choć z tego co słyszałam, ksiązka nie kończy się szczęśliwie. Dobrze, że u Ciebie całkiem inaczej. No ale życie to nie książka :)))) :*
kurde-no…. znowu muszę pisać to samo – ależ te luda nieuważne ;)Książka może nie kończy się ślubem itd., ale też nie kończy się bardzo smutno – w drugim wydaniu jest dopisane zakończenie, tylko autor umieścił je po opiniach czytelników…
wysyłasz podopiecznych na syberię/biegun/pustynię/bezludnąwyspę* ?*niepotrzebne skreślić
ja tylko nieśmiało chcę zaznaczyć i przypomnieć, że nie czytałam książki a me wypowiedzi opieram ino na zasłyszanych opiniach od ludu :))
to przy najbliższej okazji przywiozę egzemplarz
Tyle się zdarzyło A nic się nie zdarzyło
Elo znów komętuje twego bloga a ty moich nie skomętujesz!!!!!Czekam na twoje komy http://www.mari-blog-swiat.blog.onet.pl !!!
Elo znów komętuje twego bloga a ty moich nie skomętujesz!!!!!Czekam na twoje komy http://www.mari-blog-swiat.blog.onet.pl !!!
A ja tego dopisanego epilogu nigdy nie mialam okazji przeczytac. Wiec zasadniczo dla mnie „Samotnosc…” ma jeszcze ciagle smutne zakonczenie. Bedzie ktos dobry i powie w 2 zdaniach o co tam chodzilo?
podbiłam ci statystykę tylko po to, żeby się upewnić, że sposób w jaki piszesz w żadnym razie nie odpowiada moim wyobrażeniom choćby znośnego; i tyle musi ci wystarczyć; i nie zagaduj więcej, i tak przecież nie rozumiesz nic z teo co piszę a nachalność kwituję brzydką odpowiedzią; i po co ci to… papa
że niby miał popełnić samobójstwo a jednak nie popełnił; w 1 się zmieściło
w środku jest mała zapinana na suwak kieszonka; w kieszonce owinięta folią i związana gumką jasnozielona koperta; w kopercie kartka pocztowa od męża, ta pierwsza papierowa, muszelki z Dębek i popsuta zapalniczka z pierwszego Wrocławia; muszelki starły się a pył i wysypują się sukcesywnie z koperty i folii ale czasem myślę, że to zawiniątko parę razy utrzymało mnie na powierzchni; szczególnie wtedy, kiedy wracałam w _tamte ściany z sierścią Miłośnika wplątaną w czarny sztruks… :*
nie mówiłam Ci, bo nie było okazji… moja _tamta muszelka też już starta w pył – kilka razy spadło na nią nasze wspólne zdjęcie i w końcu zrobiło swoje… ale pył zachowałam, wciąż go mam… :*(sierść Miłośnika niestety też… wszędzie