Fajnie

Zegarek w komórce straszy nieubłaganym rychłym końcem niedzieli i masakrycznym tygodniem pracowym przede mną. Gdyby nie tak wspaniały dzień dzisiaj, z knajpianym obiadem na deser, pewnie już snułabym się po wszystkich czterech kątach naszego mieszkania ze łzami w oczach. Nie snuję się bo to naprawdę bardzo przyjemny dzień, ograniczę się tylko do kilku wylanych przez sen łez tuż przed budzikiem.

Zainaugurowałam sezon dżinsowej kurteczki i stylu na cebulkę i nie zmarzłam ani przez sekundę długaśnego spaceru, co niezbicie dowodzi, że wiosna na dobre się zaczęła. I tylko trochę szkoda że _obchody dzisiaj na Jasnych Bloniach, bo pewnie wszystkie krokusy zadepczą. Ech…

Wiecie, że słońce ciągle jeszcze świeci nam w oczy pomimo prawie wieczornej już godziny?
Fajnie, nie?
:)

2 Comments

  • ~Alicja
    Posted 4 kwietnia 2006 at 11:23 | Permalink

    Strasznie mi sie podoba, ze jak jade wieczorem do roboty, to jeszcze „za dnia” a nie ciemna noca, jak to bywalo, no i kurteczke rowniez zakupilam (hehe czerwona) i nosze, udajac ze wcale, ale to wcale nie marzne :)

  • mloda
    Posted 4 kwietnia 2006 at 18:30 | Permalink

    Mam tak samo, tylko u mnie jeszcze początek pracy dochodzi – jak otwieram wychodzę 5.40 :/ fajnie jest wyjść i wrócić ‚za dnia’ :) A z kurteczką to narazie jednorazowy zryw był, wymiękłam przy pogodzie tego zmiennego miasta :)

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


− 4 = dwa

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>