Brak tytułu

Piątkowy późny wieczór spędzamy w Villi Donna. Jest fantastycznie ale ciemno i trzeba wyłączyć telefon więc przez dwie godziny ściskam go w ręku. Bo mogą nadejść wiadomości, bo może będę musiała wyjść zadzwonić. Plus bezsilność.
Uczucie że robię za mało plus bezsilność.
Plus robi się coraz grubszy i za wszelką cenę chcę go powstrzymać żeby już nie rósł, bo kiedy urośnie za bardzo stanie się wielką czarną kropką, czarną dziurą, plamą nie do zmycia. Trzymam więc bezsilność na wodzy, ściskam za rękę i zaklinam cholerny los.

One Comment

  • misiamisia4@op.pl
    Posted 16 września 2008 at 04:22 | Permalink

    Nie, ja nie lubię się bać…

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


osiem × 1 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>