Author Archives: mloda0242

Przewiązuję jasnobłękitną wstążeczką na ładną kokardkę

Czasem zastanawiam się dlaczego już nie piszę. Co stało się takiego, albo co takiego się nie stało. Bo przecież to nie ja. Bo to nie ja odeszłam od formy pisanej. Bo ja jestem w tych literkach wciąż i wciąż, cokolwiek się nie dzieje. Bo maj znowu, jak wtedy, w noc szaloną przez kabelek trzy lata […]

Śni mi się edytor bloga otwarty, z pustą stroną notatki. Na której pojawia się nagle zdanie, wpisane trzy razy, jedno pod drugim. od czego zależy serce. W śnie wiem że to jakaś zapomniana notatka sprzed długiego czasu, widzę ją w tytułach po prawej. Właściwie jestem pewna że nigdy nic takiego tu nie napisałam, że nic […]

Spokój

Słowa składają się kiedy zasypiam, nie składają się na klawiaturze. Taka karma. Żyję swoim życiem najlepszym, jakie mogło mnie spotkać. Myję okna i podlewam hiacynta w doniczce w szklane łezki. Pracuję gdzie pracowałam i myślę o zmianie, bo poziom absurdu z jakim stykam się w tym miejscu zaczyna zbliżać się do górnej granicy mojej wytrzymałości. […]

ktl

Przypadkowo przechodzimy w okolicach południa pod jedym z kościołów w centrum miasta, kiedy z otwartych drzwi wylewa się na chodnik fala starszych pań z palemkami w rękach. Zgryźliwe komentarze zaczynają się już kilka metrów dalej na przejściu dla pieszych. No i co tak idą, przecież i tak czerwone jest, nie mogą poczekać tylko idą nie […]

Enter

Pierwszy dzień od poniedziałku w którym jestem w domu wcześniej niż przed osiemnastą. Po tygodniu, w którym odsiedziałam kilka ładnych nadgodzin z powodów których wymieniać nie chcę, odbyłam warsztaty z zakresu wychowania przedszkolnego podczas których nie mogłam myśleć o niczym innym jak tylko o tym, że przed zebraniem kilkunastu nauczycielek przedszkolnych w jednej sali po […]

Wężyk

Niesamowite ile wody potrafi się wylać z pękniętego wężyka przy spłuczce przez jakieś dwie minuty. Zalało łazienkę, połowę pokoju, trzy czwarte korytarza i panią piętro niżej. Wszystko wydarzyło się o szóstej rano – wyrwani ze snu – przyjemny szum – cholera co to jest? – jezu Słonko leje się w łazience! – to ten k*as […]

Kompromis 26

Okazuje się, że w tak dużym mieście jak Szczecin nie da się dostać w miarę normalnych klasycznych dżinsów w rozmiarze 26. W miarę normalnym przedziale cenowym. Po prostu nie da się. Oznajmiam to po to, żeby przekazać wyrazy uznania i podziękowania dla męża, który dzielnie maszerował ze mną ulicami, zwiedzał kolejne sklepy, znosił moje niewybredne […]

Gmła

W piątkowe popołudnia rozpoczynamy wędrówkę po ponad setce płyt z empetrójkami. Wypijamy przy tym kilka piw i mocno się kłócimy. Głównie o muzykę. Nastroje są różne i zmieniają się w trakcie kilkakrotnie. Czasem zaczynamy spokojnie żeby podkręcić potem, czasem odwrotnie. Tak naprawdę nigdy nie wiemy co będzie następne. Ot, chwila. Klasycznie, pod gmłę za oknem: […]

Lubię

kiedy deszcz nam stuka w parapet.

Do wiadomości

Nie usuwam nieprzychylnych komentarzy tylko głupie. Nie boję się krytyki, więcej – chętnie podejmę dyskusję i poznam inne zdanie, ale niech to zdanie będzie wyrażone w cywilizowany, rzeczowy sposób. No bo sorry ale głupia jesteś to trochę za mało.