„Gołąb nigdy Cię nie zdradzi” (dla J.)

Mieszkam w bloku. Na 4 piętrze. Wychodząc z mieszkania widzę po lewej stronie ogromne okno klatki schodowej, za nim ulica, drugi blok, samochody. Pod oknem od zewnętrznej strony jest betonowy występ, szerokości… bo ja wiem? jakiś 20 centymetrów może. Często na nim siadają gołębie, wiecie, utrapienie „dozorczyni” która schodów umyć nie może od 2 lat, za to namiętnie, w pocie czoła i z ogromnym poświęceniem „sprząta” „ten cały ptasi bajzel”. Nawet jeśli trochę „bajzlu” jest, spada on na trawę pod blokiem, której jak sądzę ona nie froteruje.

Anyway, gołąbki siedziały zawsze skulone, czasem jeden czasem kilka, odlatywały kiedy otwierałam drzwi. Bały się – tak myślałam.

Bały się? Czy gołąb, który boi się ludzi i hałasu na klatce przy zamykaniu i otwieraniu drzwi wije sobie gniazdo metr od tych drzwi? Czy siedzi w nim, już nie skulony lecz wyprostowany i taki jakiś… „domowy”? Czy taki gołąb powierza to co ma najcenniejszego naszym wścibskim oczom?

Nie podejdę do okna, nie zrobię mu (jej) tego. Bardzo miło że jest.

One Comment

  • ~76
    Posted 2 kwietnia 2004 at 19:53 | Permalink

    ładne; a nawet bardzo trafne;

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


− cztery = 5

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>