Hello there a raczej konnichiwa:) Miło mi poznać że tak powiem śmiało „bratnią dusze blogersową”. Bardzo dziękuje za owiedziny, mam nadzieje że mój blog choć odrobine Cię zainteresował, robie go nietyle dla siebie co dla innych, staram się dodawać ludziom otuchyi ukazywać im piękno kraju jakim jest Japonia. Przeczytałem kilka Twoich postów i musze powiedzieć że no własnie co? Troche trudno wypowiadać sie o kimś. Czytając bloga zaglądamy w sfery prywatne ludzi piszących. Chce tylko powiedzieć że Cie rozumiem. Mnie również od niedawana nawiedził duch odnowy – optymizm, myśle że to zbawienny wpływ wiosny. Jakiś miesiąc temu myślałem ze nieporadze sobie z tym wszystkim ale jakoś trzeba było żyć dalej wieć oto jestem. Choć życie niełatwe jest daje czasem powody do radości. Odwiedze Cie jeszcze, obiecuje że bede stałym bywalcem bloga. Dlaczego spytasz? Ciekawi mnie styl pisania, lekki, ciągły i troche tajemniczy, czasem za tekstem kryje się jakiś głebszy przekaz…Niewiem co pisać wiec powiem tylko jedno, to co powiedział pewien amerykanin w liście do rodziny „Dziś, jutro i każdego dnia żyjcie pełnią życia.Bądźcie uśmiechnięci i nie poddawajcie się, nawet w trudnych chwilach.”………
Cóż optymizm dziwna zecz nachodzi czlowieka w najbardziej nieoczekiwanej chwili przychodzi niczym balsam na rany…Niemoglem sie otrzasnac po utracie bliskiej osoby ale czas zaleczyl rany choc niedokonca…Optymizm daje mi sile do zycia…”Śpieszmy sie kochac ludzi tak szybko odchodza”…
3 Comments
Hello there a raczej konnichiwa:) Miło mi poznać że tak powiem śmiało „bratnią dusze blogersową”. Bardzo dziękuje za owiedziny, mam nadzieje że mój blog choć odrobine Cię zainteresował, robie go nietyle dla siebie co dla innych, staram się dodawać ludziom otuchyi ukazywać im piękno kraju jakim jest Japonia. Przeczytałem kilka Twoich postów i musze powiedzieć że no własnie co? Troche trudno wypowiadać sie o kimś. Czytając bloga zaglądamy w sfery prywatne ludzi piszących. Chce tylko powiedzieć że Cie rozumiem. Mnie również od niedawana nawiedził duch odnowy – optymizm, myśle że to zbawienny wpływ wiosny. Jakiś miesiąc temu myślałem ze nieporadze sobie z tym wszystkim ale jakoś trzeba było żyć dalej wieć oto jestem. Choć życie niełatwe jest daje czasem powody do radości. Odwiedze Cie jeszcze, obiecuje że bede stałym bywalcem bloga. Dlaczego spytasz? Ciekawi mnie styl pisania, lekki, ciągły i troche tajemniczy, czasem za tekstem kryje się jakiś głebszy przekaz…Niewiem co pisać wiec powiem tylko jedno, to co powiedział pewien amerykanin w liście do rodziny „Dziś, jutro i każdego dnia żyjcie pełnią życia.Bądźcie uśmiechnięci i nie poddawajcie się, nawet w trudnych chwilach.”………
Domo arigato – bardzo dziekuje .Pozdrawiam.
Cóż optymizm dziwna zecz nachodzi czlowieka w najbardziej nieoczekiwanej chwili przychodzi niczym balsam na rany…Niemoglem sie otrzasnac po utracie bliskiej osoby ale czas zaleczyl rany choc niedokonca…Optymizm daje mi sile do zycia…”Śpieszmy sie kochac ludzi tak szybko odchodza”…