Jakiś refleksik na monitorze. Kolorowe światełko. Coś jak zasłyszane, wyczytane niedawno, słabe, wyczuwalne „załamanie”. Wiem co to, mimo to pozwalam sobie wierzyć że niemożliwe staje się możliwym. Jak płatek balkonowego popularnego kwiatuszka który spadł kiedyś na dywan, tuż obok mnie. Spadł przy zamkniętym oknie. Dawno, a pamiętam. Wysprzątane kąty i oczekiwanie na coś co nigdy się nie zdarzy. „Tamtejsze” schematy, tak… „A co, jeśli po przebudzeniu nadal trzymasz ten kwiat w dłoni?”
Jakiś refleksik na …
This article was posted in Bez kategorii. Bookmark the permalink. Follow comments with the RSS feed for this post.Post a Comment or leave a trackback: Trackback URL.