„Zaloguj się” z pustką w głowie, lecz z potrzebą. Zaczynam wierzyć w teorię uzależnienia od pisania. Ożywiająca rozmowa, coś ciekawego, w końcu coś nowego – ciekawego! Grzanki skwierczą ledwo słyszalnie (na masełku, niezdrowo podobno, za to estetyka wrażeń smakowych niezrównana), widziane przez sztuczny materiał zielonej zasłony słońce w końcu znośne dla wzroku (przyzwyczajenie trzeba włączyć), refleksik zniknął do następnego razu… To był dobry dzień, zaczyna się dobry wieczór. A jeszcze tyle godzin zostało, pięknie.
Na Winampie „Hedonism”, piosenka chyba smutna, nic na ten temat mi nie wiadomo.
Ach… i tulipan nie więdnie, a to już… policzmy… 4 dni.