Beniamin

Często jeździ ze mną rano autobusem pewien chłopiec. Ma około 10 – 12 lat, jest malutki jak na swój wiek, za to taszczy na plecach wielki, wypchany plecak. Ogromne oczy, niewinna, zamyślona buźka, wiecie, taka o której chciałoby się powiedzieć „mordka”. Lubi uprawiać dość ekstremalny sport polegający na balansowaniu bez trzymanki na środku autobusu podczas zakrętów. Kiedy ma dobry humor. Bo kiedy ma zły siada sobie z tym ogromnym plecakiem i nuci coś pod nosem. Chyba nauczyłam się już rozpoznawać jego nastroje. Dziś był zły i nucił „Polska tararara, Polska tararara”, raz grubym, raz zabawnym cienkim głosem.

Chciałabym żeby Beniamin był właśnie taki.

2 Comments

  • ~Nieboska
    Posted 6 kwietnia 2004 at 17:03 | Permalink

    Pamiętam, że też lubiłam tak balansować na środku autobusu, zwłaszcza jak był przegubowy… A Beniamin … życzę Ci tego, żeby był co najmniej taki. Pozdrawiam cieplutko.

  • ~Nobody`s wife
    Posted 6 kwietnia 2004 at 17:28 | Permalink

    Będzie. Pozdrawiam.

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


sześć + 4 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>