Notka

Czasem wydaje mi się, że szukanie inspiracji i natchnienia zajmuje nam więcej czasu niż to wszystko jest warte. Dziwne to, z przyjemności staje się obowiązkiem, powinnością, czymś co „trzeba” a „się nie umie”. To z kolei powoduje frustrację, bo po usilnych próbach „nie wyszło”, kasowanie, „jeszcze raz” ale już myśl uciekła… Skąd to znam? Po części z „relacji” (kocisko), po części sama to miewam. Tyle, że wtedy wybieram czytanie Was i poczty, wedle zasady nic na siłę.

No, poza tą notką.

7 Comments

  • ~zephyr__0_o
    Posted 14 kwietnia 2004 at 21:38 | Permalink

    A jeśli piszesz dla samego pisania ? Gdy masz ochotę, nie zmuszana…. Jeśli myślisz w ciąż i na okrągło .. pisać, pisać, pisać. ? Jeśli nie szukasz natchnienia, bo znalazło ciebie ? Jeśli jadąc przez miasto, w myślach opisujesz ?Mając spraw tysiące o jednej wciaż myślisz ?I gdy czytanie to jedynie pretekst ?

  • ~Nobody`s wife
    Posted 14 kwietnia 2004 at 21:43 | Permalink

    Wtedy piszesz. Nawet dla kogoś.

  • ~zephyr__0_o
    Posted 14 kwietnia 2004 at 22:15 | Permalink

    Jednym słowem …”prawda” ..

  • ~wędrowiec
    Posted 15 kwietnia 2004 at 07:14 | Permalink

    Pisanie jest we mnie zawsze. Czasem poważne, czasem żartobliwe. Niekiedy mocno wymyślone, innym razem realistyczne. Myśli w mojej głowie na ogół przypominają rozpędzony tabun dzikich mustangów. Ale one też potrafią się zatrzymać i spokojnie spojrzeć przed siebie.Jednak czasami nie piszę. Nic mi się nie układa. Nie ma sytuacji, skojarzeń, zasłyszanych zdań. Jest taka pustka-nie-pustka. Wtedy wyciągam kredki i rysuję. Czasem zamiast kredek mam komputerową myszkę, ale to ten sam rodzaj zadumy. Przekazać myśli w inny sposób, niż słowem.Dobrego dnia :-)

  • ~Nieboska
    Posted 15 kwietnia 2004 at 07:25 | Permalink

    We mnie też pisanie jest gdzieś głęboko zakorzenione w sercu. Inna sprawa, że jest ono teraz w moim życiu pewnym obowiązkiem, którego poczucie jest tak wielkie, że czasem mam ogromną pustkę w głowie. I wtedy spaceruję po blogach, czytam i piszę coś od siebie… albo nie. Ale zauważyłam, że coraz częsciej pisanie w blogu jest taką moją odskocznią od pisania z obowiązku. A przecież ktos kiedyś powiedział mi, że taksówkarz nie jedzie na wakacje tysiące kilometrów jako kierowca… musi czasem odpocząć. Pozdtawiam i życzę natchnienia.

  • ~Nobody`s wife
    Posted 15 kwietnia 2004 at 16:52 | Permalink

    Tak jak powiedziano, że szefc bez butów chodzi:)Oby i Tobie natchnienie nie wygasło.

  • Nobody`s wife
    Posted 15 kwietnia 2004 at 16:54 | Permalink

    Pokaż coś, proszę:)

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


− 1 = siedem

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>