Najpierw wbijasz delikatnie. Od dołu ku górze, lekko w prawo. Musi być z wyczuciem. Niepewnie czujesz się tylko przy pierwszym, potem każdy kolejny przychodzi już dużo łatwiej, nabierasz wprawy. Z czasem nawet obmyślasz coraz to nowe techniki, prawda, może krócej to wtedy trwa, za to przyjemność pozostaje taka sama. Potem troszkę cofasz, przytrzymujesz, patrzysz by było jak trzeba, nie za mocno. Ładnie… Wtedy wbijasz drugi raz, tym razem odrobinę zmieniasz kierunek, też od dołu ale ku lewej, dopiero wtedy efekt może być kompletny, zadowalający, dający mnóstwo przyjemności. Podobno kiedy raz tego zakosztujesz nigdy już nie przestaniesz, zawsze będziesz powracał, chciał, szukał okazji. To zupełnie jak z seksem, prawda? A chodziło jedynie o haft krzyżykowy, którego zwolenniczką jestem od kilku tygodni. Wszystko zależy od interpretacji, czyż nie?
Dziękuję.
10 Comments
Kurcze a ja czytajac to wyobrazalem sobie pisanie bloga, tak operacja polegajaca na wcisnieciu linka na dole po prawej, napisanie posta, poprawianie, opublikowanie, napisanie nastepnego itp…Ach te skojarzenia
Heh… teraz sama nie wiem czy to dobrze, czy źle o Tobie świadczy;)
Ponoć faceci myślą tylko o jednym:] Ale coż wyjątki od regóły chyba tez sie zdazaja ;] Chyba…..:)
szybko szybko bo niezdaze!! Juz udalo sie setny wpis !Gratulacje! tak wtykam flage na szczycie gory wpisow i pozdrawiam
Kurcze, faktycznie:) A nagrodą niech będzie… heh…Pozdrawiam.
Wyjątki potwierdzające regułę;)
Krzyżyki…. lubię.Ale wiesz, skończyłam zaledwie kilka rzeczy, reszta leży w różnych miejscach i czeka. Czasem mam taki krzyżykowy nastrój, wyciągam sobie któreś i robię dalej. Uspokaja. Potem odkładam na dłużej. Wracam.Kto nigdy nie miał igły w ręku, ten nie wie, jak to jest.Dobrze jest.
Byłem nieobecny ….przepraszam .. .. No nie wiem co powiedzieć ;] to jak bezkresne morze ciągle cię zadziwia ..
I jak POWIEW nad tym morzem;)
No ba … taki huragan ..