Wczorajsza „blogowa rewelacja” najpierw mnie zaskoczyła, potem rozśmieszyła, potem dała do myślenia. Myślenia na temat tego całego blogowego fenomenu, „kultury”, „światka” czy jak to nazwać. Tak, wpadłam w to doszczętnie. Siadam do komputera z myślą o pisaniu/czytaniu (zależne od weny), zawsze jednak z myślą o blogu. Uzależnienie? Tak, pewien rodzaj na pewno. Ale coś jeszcze, coś nieuchwytnego, ulotnego, niemożliwego do określenia. To specjalny rodzaj rzeczywistości, w który (jeśli czynisz to pierwszy raz) wchodzisz z powątpiewającym uśmieszkiem i zwykłą ciekawością. Zabawa, coś nowego, pewne wyzwanie – tak, nie mające jednak chyba nic wspólnego z chęcią „zaistnienia”, „sukcesu”. Kilka pierwszych notek na próbę, szukanie swojego stylu, ciekawość jak to wychodzi, jak widzą to inni, czy w ogóle widzą? Potem nagle z zabawy staje się przyzwyczajeniem a stąd krótka droga do uzależnienia, potrzeby, „chcenia”. I tu pies pogrzebany. Zaistnienia dla kogo, po co? Ja zaistniałam tam gdzie chciałam. Dostałam to na czym bardzo, bardzo mi zależało. I dostaję nadal. Czy to koniec, spełnienie? Nie, nie, nie. Zabawa dopiero się zaczyna, odkrycie Tajemnicy to dopiero początek, czyż nie?
Znalazłam Inspirację, nie dam jej uciec.
14 Comments
Pięknie powiedziane, pisz więc i dawaj nam możliwość czerpania radości z czytania, każdy dzień jest wyjątkowy, wchodząc na blog oczekuje nowego pisu, czytam go i już tęsknie za kolejnym, nowym, który rodzi się gdzieś w zakamarkach duszy…
„Pięknie powiedziane”, dziękuję.
blog? przede wszystkim publikacja, zaistnienie;inna sprawa, że forma uległa deprecjacji wraz z upowszechnieniem, niestety;zbyt często jest to kolejny fragment wirtualnego śmietnika zamiast wspólnoty;ergo istnienie w przynależności zamieniło się tylko i wyłącznie w rozpaczliwą próbę pojawienia się;na szczęście jeszcze istnieje ten 0,1%;elita?
Zaglądam, ..obserwuję …nic … czekam ..znów zaglądam .. nic .. i znów czekam .. J E S T ! …co dziś….? co nowego …?Pamiętam początki trudne wprawdzie …i to pytanie … do dziś mnie dręczące .. z początku nie rozumiane ..teraz rozumiem …Czemu tak jest nie wiem .. jednak godzę się z myślą, iż to jak narkotyk po kawałku…. kawałeczku, ….ukradkiem, w nieświadomość wciąga ..
P.S. wyeliminowałem „cyferki” ….nigdy więcej …:)
„Najpiękniejsze są słowa niewypowiedziane”
Brawo dla tego Pana!
Przykre że widać, to tak wyraźnie na rankingu blogów .. świadczy to nie tyle o autorze co publice pod którą tworzy …
a jeżeli owa publika nie zna niczego innego po prostu?
To tylko świadczy, o niej samej ….Jestem przekonany, że gdyby tylko zechciała, bez trudu odnalazłaby coś wartościowego .. takie spekulacje .. nie mniej….sprawa przykra ….
Cholera jasna, dyskusja tu wre a mnie nie ma. Heh…;)Czy naprawdę trzeba to roztrząsać? „Włączam się w tłum grafomanów, frustratów i emocjonalnych ekshibicjonistów, należę do wspólnoty, nie jestem sam” – daje do myślenia?
elita, pamiętaj,,,
I tak wolę skrzypce
Pamiętam, pamiętam… Trudno zapomnieć