Goodbye Lenin

Poznali się pewnego leniwego piątku. On był z  przyjaciółmi, ona sama. Do tej pory pamięta jego „chicken Dziecko” i pewne niezrozumiałe słowa, cóż, tak to jest w męskim gronie. Znajomi powoli się wykruszali, kolejno odprowadzał ich do drzwi i wracał, ona czekała. Szybki ślub i śniadania do pracy, z jabłkiem, w woreczku. Tak to się zaczęło. To nie było żadne zauroczenie czy „coś” od pierwszego wejrzenia, na początku nie wzbudził w niej specjalnie wydumanego zainteresowania. Może to jej wielki krytycyzm? Ale pozostał. Zagnieździł się na dobre, teraz nieprędko odejdzie.

Jest trudnym chłopakiem. Zmienne nastroje, kapryśny, wymagający. Ciągle inny, nowy. Irytujący, jego powątpiewające „no nie wiem” podsumowujące prawie każdą jej wypowiedź doprowadza ją do szału. Zaciska wtedy dłonie i ma ochotę coś potłuc. Obiecał, że postara się to zmienić, ona w to wierzy. I narazie nie zaciska, poczeka. Zresztą czeka zawsze, wita go z uśmiechem, lubi jego powroty. Lubi kiedy do niej mówi. Okrąża słowami to co w nim tkwi, omija, kluczy i wątpi, wiecznie wątpi. Nic na zewnątrz, nic widocznego, wszystko „pomiędzy”.

Ostatnio mało rozmawiają, więcej wyrażają. O ślubie zapomnieli, nie ma już śniadań w woreczku. Nawet kiedyś tam się rozstali, kilka przykrych słów, nieporozumienie, „Pa” i po wszystkim. Było jej źle, przykro, smutno. Na początku. Bo potem pojawiła się złość o tą rozbieżność której nigdy nie dał jej wytłumaczyć. Mimo to zostawiła go w pamięci, a on powrócił.

Jakoś się w siebie wpasowali chyba. Choć ona wie, że przyjdzie kiedyś powiedzieć mu „Goodbye Lenin”. Wtedy zastanowi się co dalej, teraz czerpie z niego to, co najlepsze. Tajemnicę.  

34 Comments

  • ~zephyr__0_o
    Posted 22 kwietnia 2004 at 23:11 | Permalink

    O jak fajnie nie skomentowana notka … ;PDopatrzyłem się tam, fragmentu o mnie….tak więc na koniec oni ….razem …..czy może oddzielnie…. ? :)(wybacz mam dziś jakiś dziwny humor :P )

  • ~Dee
    Posted 22 kwietnia 2004 at 23:18 | Permalink

    Jest i o mnie… :) Chyba niejedna osoba dopatrzy się siebie w Twoim tekście… Pozdrawiam. http://kraina-kota.blog.onet.pl/

  • ~Jacek
    Posted 23 kwietnia 2004 at 08:28 | Permalink

    Jesteś żałośnie sztuczna i egzaltowana.

  • ~Nobody`s wife
    Posted 23 kwietnia 2004 at 15:59 | Permalink

    Widać zawiodłam Twoje oczekiwania. Komentarz stonowany, naturalny. Aż zazdrość mnie bierze.

  • ~Nobody`s wife
    Posted 23 kwietnia 2004 at 16:01 | Permalink

    A to TYLKO Sieć:)

  • ~koronkowa
    Posted 23 kwietnia 2004 at 16:11 | Permalink

    chcę przyjaciela zrobić z mężczyzny. ciężko zwierzać się komuś kto wie o mnie wszystko. ale próbuję. M odrzuca moje słowa gestem ręki. łapie moje piersi. tak poprostu. słucham słucham. mówi. ale czego słuchasz? mnie czy swojej główki? nie wygodny temat. wiem. kochanie. a ja chcę trzymając cię za rękę poczuć coś ponad chemię. ponad miętę. ponad wzdychanie. czy to grzech wieczorami pod powieki cieniem marzyć o męskim przyjacielu? takim z krwi i kości i radości. i niech wytłumaczy mi dlaczego mężczyźni są właśnie tacy. bo chcę przyjaciela męskiego. intymnie.blog.onet.pl

  • ~Nobody`s wife
    Posted 23 kwietnia 2004 at 16:28 | Permalink

    Rany boskie, chory dzień!

  • ~Nobody`s wife
    Posted 23 kwietnia 2004 at 16:31 | Permalink

    Faktycznie dziwny :D Za to ile skojarzeń, prawda?

  • ~zephyr__0_o
    Posted 23 kwietnia 2004 at 16:39 | Permalink

    Mężczyzna – … przyjaciel kobiety ….t–a–k ….. :P

  • ~Nobody`s wife
    Posted 23 kwietnia 2004 at 16:43 | Permalink

    T-a-k? :D

  • ~szeptyikrzyki
    Posted 23 kwietnia 2004 at 17:34 | Permalink

    Największe zdziwienie- kiedy miłość przestaje być miłością…pozdrawiam… aha i uwielbiam tą piosenkę Anouk:)http://szeptyikrzyki.blog.onet.pl/

  • ~Nobody`s wife
    Posted 23 kwietnia 2004 at 17:42 | Permalink

    To się właśnie nazywa „sztuka interpretacji”, heh. Ale za Anouk masz duuużego plusika;)

  • ~sonkaa0
    Posted 24 kwietnia 2004 at 14:35 | Permalink

    Masz wlasny blog to powinnes miec wlasna nazwe.goodbye lenin to niemiecki film ktory byl rok temu w kinach!

  • ~Nobody`s wife
    Posted 24 kwietnia 2004 at 14:36 | Permalink

    Eeee… serio?!

  • ~rennatha1.blog.onet.pl
    Posted 24 kwietnia 2004 at 16:16 | Permalink

    Przeczytałam komentarze do Twojego, skądinąd świetnego tekstu, i jestem troszkę zdziwiona… Czy ludzie nie dostrzegają, że tak właśnie wygląda życie?! to zwykłe, codzienne! imaginują sobie jakieś „życia”, tworzą indywidualne matrixy, żyją snami a potem są zaskoczeni, że rzeczywistość jest inna! że mąż/żona to nie ideał, że te grosze w banku mają wystarczyć do pierwszego, że dziecko, że teściowa, że zapomniane kolacje ze śniadaniem, że właściwie są sami i samotni!Ludzie, miałam o Was lepsze zdanie!

  • ~Nobody`s wife
    Posted 24 kwietnia 2004 at 16:18 | Permalink

    Pozostawię to bez jakiegokolwiek mojego komentarza. Nic dodać, nic ująć.

  • ~Gusia19
    Posted 24 kwietnia 2004 at 16:25 | Permalink

    Witam:)Wspaniały tekst…chyba kazdy znajdzie w nim cos co moze w wiekszym lub mniejszym stopniu dotyczyc także jego…ja zalazłam malutki fragmencik…ale jednak coś…Pozdrawiam i całuje PaP.S. zapraszam równiez do siebie na Agusia-19.blog.onet.pl

  • ~Nobody`s wife
    Posted 24 kwietnia 2004 at 16:32 | Permalink

    Dzięki.

  • ~relieve@gazeta.pl
    Posted 24 kwietnia 2004 at 16:37 | Permalink

    Czytam ten post dzisiaj 7 raz. Mam nadzieję,że po 74 czytaniu będzie robił na mnie to samo wrażenie, chociaż…no nie wiem.

  • ~Nobody`s wife
    Posted 24 kwietnia 2004 at 16:42 | Permalink

    A ja mam nadzieję, że (paradoksalnie) szybko Ci to powiem. Chociaż… no nie wiem.

  • ~relieve@gazeta.pl
    Posted 24 kwietnia 2004 at 16:55 | Permalink

    Może i racja. Ale nie myślę, żeby to byl dobry pomysł. Nawet teraz, kiedy w zasadzie mogłabyś mi to powiedzieć… nie, nie chcę.Wiem to, jestem pewien. Jeszcze nie teraz. Ale czy czekanie ma sens…? Boże, ja znowu nie wiem. Chociaż, nie wiem mniej niż wcześniej. Zabawne.

  • ~Nobody`s wife
    Posted 24 kwietnia 2004 at 17:00 | Permalink

    Właśnie dlatego zastanowi się potem, teraz czerpie.

  • ~malutka,niewidzialna
    Posted 24 kwietnia 2004 at 19:01 | Permalink

    mój wybranek też nigdy niczego nie wie…. tekst piękny…może faktycznie troche górnolotny,ale podziwiam wszystkich,którzy potrafią tak pisać…zazdroszczę…

  • ~Nobody`s wife
    Posted 24 kwietnia 2004 at 19:21 | Permalink

    Dzięki.

  • ~a_ni_a
    Posted 24 kwietnia 2004 at 21:23 | Permalink

    Przyzwyczajenie jest najgorsze. Można tak przeżyć życie i być w miare szczęśliwym ale to ogranicza. Tajemnica jest dla mnie za błahym powodem do zgubienia własnej legendy. Do zamknięcia sie w więzieniu codzienności. Może jestem za młoda żeby to zrozumieć. Ja wole „Time is a jailer”. Weszłam na bloga bo własnie słucham płytki Anouk. Ale jeszcze sie zjawie …

  • ~Nobody`s wife
    Posted 24 kwietnia 2004 at 21:29 | Permalink

    Ciekawa interpretacja. Plusik za Anouk.

  • ~Zmutowny Anioł
    Posted 25 kwietnia 2004 at 07:14 | Permalink

    Od bólu duszy można się uzależnić, a dla wielu największym szczęściem jest być z kimś, a nie być szczęśliwym. Piszesz o tych co są najszczęśliwsi gdy są nieszczęśliwi. Merytorycznie tekst odebrałam jak prasową notkę o 3%-owym spadku pogłowia bydła rogatego w Indiach i…..wzruszałam ramionami. Tak bywa i tyle. Sami postanowili żyć w matni i dobrze im z tym, a nam nic do tego………Ale żeby tak barwnie opisać szarość to trzeba mieć talent. /To Ty chyba kiedyś odwiedziłaś mój blog i rozbawiło Cię dzwonienie dzwoneczków u mojej czapki, co ją właśnie w nabożnym zachwycie zdjęłam po przeczytaniu Twojej interpretacji szarości :)? /

  • ~nieboooo@op.pl
    Posted 25 kwietnia 2004 at 08:13 | Permalink

    Jednak niełatwo jest powiedzieć goodbye Lenin… Ja też doszukałam się tu tysiąca podobieństw do mojego życia. … nie jednego… Nieboska

  • Nobody`s wife
    Posted 25 kwietnia 2004 at 12:45 | Permalink

    Wiem Kochana.

  • Nobody`s wife
    Posted 25 kwietnia 2004 at 12:50 | Permalink

    Tak, to ja, dzięki.

  • ~relieve@gazeta.pl
    Posted 25 kwietnia 2004 at 20:36 | Permalink

    V.Czytam to już nie wiem który raz. Co rusz to odkrywam coś nowego. Jak Ci się udało to napisać, że za każdym razem odnajduje coś…o rany, podziwiam.

  • ~intymnie.blog.onet.pl
    Posted 26 kwietnia 2004 at 11:39 | Permalink

    czy mężczyźni są poligamistami?

  • ~Nobody`s wife
    Posted 26 kwietnia 2004 at 16:44 | Permalink

    Przeprowadź sondę uliczną, szybciej i taniej.

  • ~Nobody`s wife
    Posted 26 kwietnia 2004 at 16:45 | Permalink

    W. powtarzam, to nie jest jedynie mój „sukces”.

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


× trzy = 18

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>