Bo jesteś

Im bardziej zmęczone ciało, tym więcej myśli. I odwrotnie, im więcej energii do działania, robienia, tworzenia – tym większa pustka w głowie. Taka zabawna proporcjonalność odwrotna. Ból mięśni po rowerze, mokre związane włosy na karku, okruszki kolacji na biurku i ustawiony budzik. Mimo wszystko fajnie mnie to nastraja.

Nawet tęsknotę można obrócić w radosne oczekiwanie nowego, dalszego, głębszego, mocniejszego, silniejszego. „Bo jesteś”. Właśnie. Bo jesteś.

9 Comments

  • ~Spirit of universe
    Posted 3 maja 2004 at 21:57 | Permalink

    Przed nami tylko bezkres oceanu i niezbadane lądy nowych doświatczeń, wyrusz na spotkanie nieznanego, nielękaj się, porzuć wszystko to co było dotychczas przyczyną lęku, uwierz że potrafisz a dokonasz wszystkiego…

  • ~belumbowa
    Posted 3 maja 2004 at 22:02 | Permalink

    Tęsknota zawsze jest obietnicą czegoś. I to w niej chyba najpiękniejsze… Pozdrawiam Cię serdecznie.

  • ~(Ten)MRUFKA
    Posted 3 maja 2004 at 22:51 | Permalink

    Można rzec – chemia. Proste wytłumaczenie. Proces. Ale – na całe szczęście – uczuć w ten sposób opisać nie sposób. Bo dzięki temu zawsze mamy możliwość podążać ku niewiadomej. W drogę.

  • ~smith.blog.onet.pl
    Posted 3 maja 2004 at 23:26 | Permalink

    kiedy nie chce ci sie myslec…rozmyslac? bardzo niebezpieczne jest rozmyslanie kiedy jedzie sie rowerem. moze to naturalne sklonnosci wpisane w czlowieka. po co ten trud…zaraz, jest cos wazniejszego. to byla jazda na rowerku, dla kogo potrudzilbym sie bardziej?

  • ~Nobody`s wife
    Posted 4 maja 2004 at 17:24 | Permalink

    Wierzę że potrafię, troszkę mniej pewnie odpowiem na temat lęku… Ale on jest przecież zawsze, odrobinka niepewności tylko pobudza do działania, prawda?

  • ~Nobody`s wife
    Posted 4 maja 2004 at 17:26 | Permalink

    Właśnie, właśnie. Również pozdrawiam:)

  • ~Nobody`s wife
    Posted 4 maja 2004 at 17:28 | Permalink

    „Droga” zaczęła się sama, nawet nie wiem gdzie i kiedy. Nie pytam, nie proszę, nie oczekuję, nie analizuję. „Ruszam”.

  • ~odetta_21
    Posted 5 maja 2004 at 07:47 | Permalink

    czekanie to jeden z piekniejszych etapow dochodzenia do celu, osiagania czegos… posiada element zaskoczenia – nigdy nie wiemy, do czego to czekanie tak naprawde doprowadzi w finale… i te tesknote, o ktorej tak fajnie piszesz. i wlasciwie wcale nie trzeba jej jakos specjalnie obracac w cos pozytywnego – one po prostu jest z zalozenia raczej pozytywna:)pozdrawiam cieplofucked_up_girl

  • Nobody`s wife
    Posted 5 maja 2004 at 16:49 | Permalink

    Czyli się zgadzamy:)

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


6 × osiem =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>