Shuffle off…

Zmienię zdanie na temat niedzieli. Lubię ten dzień. Naprawdę. Sto pięćdziesiąt ludzi na pikniku w waldorfskim ogrodzie z okazji Dnia Mamy (i Taty), koce, jedzonko, róże, Pan Wodzirej, dzieciaki, ich rodzice z uśmiechem i w dżinsach zamiast garniturów, garsonek i poważnych min, „Stonoga” z maluchami, grill, „Hej, hej, hej sokoły…”

Powracam do żywych. Wreszcie. Wreszcie słońce grzeje tak jak powinno. Wreszcie coś wiem. Jest mi dobrze. Tupię nogą. Shuffle off do diabła! 

7 Comments

  • ~smith
    Posted 30 maja 2004 at 21:38 | Permalink

    dostalas kolorkow, az po tekscie widac. przebił na wylot. przefarbował. zalal sie farba. czasem dobrze pokolorowac zywymi farbami „szare dni”.

  • Nobody`s wife
    Posted 30 maja 2004 at 21:44 | Permalink

    Obawiałam się, że to będzie trudniejsze niż było w rzeczywistości. Obawiałam się, że sama tym razem nie dam rady. A jednak. Zrobiłam to. Wymazałam szary i pokolorowałam, masz rację. I wiesz co? Boże, jak mi dobrze. Znowu. Bardzo bardzo. A reszta… to tylko come what may:)

  • ~smith
    Posted 30 maja 2004 at 21:56 | Permalink

    ciesze sie.

  • ~zielonykot
    Posted 31 maja 2004 at 10:48 | Permalink

    aha, teraz kumam :) no to ;)

  • Nobody`s wife
    Posted 31 maja 2004 at 14:42 | Permalink

    Dziękuję, piękne ;)

  • ~nehW
    Posted 31 maja 2004 at 23:11 | Permalink

    czy cos sie dzieje?

  • Nobody`s wife
    Posted 1 czerwca 2004 at 08:26 | Permalink

    Widzisz, tak to już ten świat poukładany jest, że zawsze „coś” się dzieje. Hm, to chyba dobrze? Pozdrawiam.

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


pięć − = 4

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>