Siedzę i wpatruję się w …

Siedzę i wpatruję się w czysty biały ekran //blog.onet.pl/admin_pisz.html.

Halo halo, oto nadeszła wiekopomna chwila! Wreszcie jest! Otwierajcie szeroko oczy i umysły! Już teraz! Tak długo wyczekiwany przez wszystkich moment! Radosne brawa! Oto właśnie ona, Żona_niczyja nazwie wszystko po imieniu! Oto właśnie wypowie słowa ważne! Oto właśnie zawrze wszystko w jednym prostym zdaniu! Oto wszystko stanie się jasne i przejrzyste! Oto niedomówienia umrą śmiercią naturalną! Oto przeczytacie prawdę! Tylko tu i tylko teraz, tylko dla Was Drodzy Państwo! Sama prawda! Tylko prawda! Szczera prawda!

 

Siedzę i wpatruję się w czysty biały ekran…

52 Comments

  • ~struna23
    Posted 22 czerwca 2004 at 21:01 | Permalink

    ..a prawda jest w nas…

  • Nobody`s wife
    Posted 22 czerwca 2004 at 21:07 | Permalink

    :) … a blogtoja…

  • ~facet
    Posted 22 czerwca 2004 at 21:23 | Permalink

    Ten egzystencjalny problem dopadł połowę populacji……… Onetu…..Wrrrrrrr …..Z warczącym pozdrowieniem!

  • ~smith
    Posted 22 czerwca 2004 at 22:25 | Permalink

    zastanawiam sie, co Cie dopadlo…wysysajace przygnebienie, czy mglista melancholoia? moze cos innego wyskoczylo zza rogu?

  • ~wędrowiec
    Posted 23 czerwca 2004 at 10:55 | Permalink

    Siedzę i wpatruję się w czysty biały ekran …Siedzę i wpatruję się w gęsty zielony dywan …… trawa … trzmielina … ogródek …Dusza chłonie piękno, dusza nie oddaje piękna.Czysty biały ekran. Dlatego tak u mnie.Czysty biały ekran. Dlaczego tak u Ciebie ?

  • ~b.
    Posted 23 czerwca 2004 at 11:42 | Permalink

    Boże… a ja poszłam na piwo… Bezcelowe ucieczki…

  • ~blogola
    Posted 23 czerwca 2004 at 13:11 | Permalink

    mocno powiedziane…

  • ~ironia
    Posted 23 czerwca 2004 at 17:13 | Permalink

    A ile wtedy myśli nienazwanych, a ile prawd tylko czemu tak ciężko to napisać.

  • Nobody`s wife
    Posted 23 czerwca 2004 at 17:18 | Permalink

    Ani to, ani to. Na wysysające przygnębienie nie pozwalam sobie, po prostu. Melancholia nigdy u mnie mglista nie bywa. To po prostu… chęć wywalenia z siebie wszystkiego przy jednoczesnie włączonych na maksimum mocy hamulcach. To chęć powiedzienia wszystkiego i chęć milczenia. Chęć nazwania i chęć niedopowiedzenia. Nie wiem czy to zrozumiesz, niemniej tak właśnie to wygląda. Heh… :)

  • Nobody`s wife
    Posted 23 czerwca 2004 at 17:21 | Permalink

    Celny strzał.

  • Nobody`s wife
    Posted 23 czerwca 2004 at 17:25 | Permalink

    Mam Dom. Tylko czasem posiadanie Domu to jednak za mało. Myślę, że zrozumiesz.

  • Nobody`s wife
    Posted 23 czerwca 2004 at 17:26 | Permalink

    I dobrze zrobiłaś. „Mysia dziura nie dla nas”, pamiętaj.

  • Nobody`s wife
    Posted 23 czerwca 2004 at 17:28 | Permalink

    Bo tylko mocne słowa są coś warte. Tak myślę.

  • ~smith
    Posted 23 czerwca 2004 at 18:33 | Permalink

    rozumiem.bardzo dobrze rozumiem. nawet teraz.

  • Nobody`s wife
    Posted 23 czerwca 2004 at 18:55 | Permalink

    Właśnie. Nawet teraz…

  • ~smith
    Posted 23 czerwca 2004 at 23:43 | Permalink

    tak, nawet teraz kiedy chcialbym krzyczec, ale nie moge i chcialbym biec ale nie umiem. po prostu, tak czasem jest. czekam kiedy minie niemoc.

  • ~Janusz
    Posted 24 czerwca 2004 at 10:25 | Permalink

    Pozdrawiam ! Jest poczta

  • ~zielonykot
    Posted 24 czerwca 2004 at 12:38 | Permalink

    ;)

  • ~ironia
    Posted 24 czerwca 2004 at 15:49 | Permalink

    Każde przemyślane słowo jest coś warte.

  • ~a_ni_a
    Posted 24 czerwca 2004 at 15:50 | Permalink

    To nie strzał.

  • Nobody`s wife
    Posted 24 czerwca 2004 at 20:14 | Permalink

    No to poczekamy razem :)

  • Nobody`s wife
    Posted 24 czerwca 2004 at 20:19 | Permalink

    Re poszło :) Pozdrawiam również, jak najbardziej.

  • Nobody`s wife
    Posted 24 czerwca 2004 at 20:22 | Permalink

    :)

  • ~smith
    Posted 25 czerwca 2004 at 23:01 | Permalink

    poczekamy. przed pustą skrzynką mailową, przed czystym monitorem, przed nienapisaną książką, przed telewizją bez kanałów, przed … przed nami samymi?

  • Nobody`s wife
    Posted 25 czerwca 2004 at 23:03 | Permalink

    Jestem. Jakkolwiek to teraz brzmi.

  • ~smith
    Posted 25 czerwca 2004 at 23:05 | Permalink

    brzmi bardzo bardzo dobrze.

  • Nobody`s wife
    Posted 25 czerwca 2004 at 23:09 | Permalink

    …bo wszystko jest bardzo bardzo…

  • ~smith
    Posted 25 czerwca 2004 at 23:12 | Permalink

    :) pierwsza buzka jaka napisalem … zawsze musi byc ten pierwszy raz

  • Nobody`s wife
    Posted 25 czerwca 2004 at 23:15 | Permalink

    :) Upraszam o więcej :) Uśmiechaj się do mnie tak często, jak tylko potrafisz. Dobrze?

  • ~smith
    Posted 25 czerwca 2004 at 23:16 | Permalink

    wniosek zostanie rozpatrzony w przeciagu 14 dni od datu złozenia. prosze uzbroic sie w cierpliwosc.

  • ~smith
    Posted 25 czerwca 2004 at 23:17 | Permalink

    :)

  • Nobody`s wife
    Posted 25 czerwca 2004 at 23:19 | Permalink

    Kurde, zaczynasz niezłe tempo narzucać :) Uśmiech z odsłoniętymi zębami do monitora chyba głupio wygląda, w połączeniu z piżamą i mokrymi włosami… a co mi tam, raz się żyje:)

  • ~smith
    Posted 25 czerwca 2004 at 23:23 | Permalink

    na pewno lepiej niz usmiech do monitora z papierosem w gembie, rozczochranymi wlosami i podkrazonymi oczami, ale i tak sie usmiechne. czy swiat tego chce czy nie :)

  • Nobody`s wife
    Posted 25 czerwca 2004 at 23:26 | Permalink

    No dobra, do kawy, piżamki i mokrych włosów dodaję jeszcze „Goldena żółtego dwudziestki”. Lepiej?:)

  • ~smith
    Posted 25 czerwca 2004 at 23:29 | Permalink

    lepiej? poczekaj…mam jeszcze 2 jogurty, 2 ksiązki do opisania i otwarte okno.

  • ~Nobody`s wife
    Posted 25 czerwca 2004 at 23:33 | Permalink

    Otwarte okno – też. Za nim gdzieś tam pociąg sobie jedzie, ktoś coś tam sobie po pijaku krzyczy, samochody jakieś gnają sobie gdzieś… a na Winampie „Biała armia”.

  • ~smith
    Posted 25 czerwca 2004 at 23:37 | Permalink

    krzyki pijackie, owszem, posiadam za oknem. samochody tez…ale winamp nie. winamp to coldplay…dzis.

  • Nobody`s wife
    Posted 25 czerwca 2004 at 23:40 | Permalink

    …choć i tak najgłośniejsze są jednak „klik klik” myszki, prawda?

  • ~smith
    Posted 25 czerwca 2004 at 23:42 | Permalink

    wiesz, nie zwracam juz uwagi na te dzwieki. przyzwyczailem sie.wiatrak, klawisze, myszka, blachy, filtr…jest cisza, tylko znowy ktos krzyczy za oknem.

  • Nobody`s wife
    Posted 25 czerwca 2004 at 23:46 | Permalink

    Rzuć w niego kamcorem:) A słuchaj tego czego chcesz i potrzebujesz. Zawsze. Tylko.

  • ~smith
    Posted 25 czerwca 2004 at 23:51 | Permalink

    nie mam takowej broni na stanie :) … chcialbym sobie czasem posluchac ciepła…

  • Nobody`s wife
    Posted 25 czerwca 2004 at 23:55 | Permalink

    Ciepło masz w sobie. Ciepło dla Ciebie mam teraz ja. Słyszysz? :)

  • ~smith
    Posted 25 czerwca 2004 at 23:59 | Permalink

    ciepło…drgajace powietrze, czerwony plomien ogniska, zar, skwierczenie. za duzo…spalilbym pol lasu. cieplo bije, udeza rytmem. cieplo jest przyjemnym dzwiekiem, ktory unosi sie nad polem o zachodzie. cieplo ma ksztalt dloni osoby, ktora podaje ci reke.

  • ~Nobody`s wife
    Posted 26 czerwca 2004 at 00:03 | Permalink

    Ciepło to zaufanie. Ciepło to świadomość, że jest ktoś kto słucha i kto chce… Kto po prostu chce. To tak niewiele, prawda? Ciepło drży, masz rację.

  • ~smith
    Posted 26 czerwca 2004 at 00:06 | Permalink

    tak niewiele, a tak duzo ciepla :) jest ktos kto chce…

  • Nobody`s wife
    Posted 26 czerwca 2004 at 00:10 | Permalink

    I jest ktoś, kto zaczyna tego w dziwny sposób potrzebować. I kto za to dziękuje. Komuś, kto chce…

  • ~smith
    Posted 26 czerwca 2004 at 00:12 | Permalink

    :)

  • Nobody`s wife
    Posted 26 czerwca 2004 at 00:17 | Permalink

    No właśnie, to w drugim wątku było:) Ten uśmiech tylko:)

  • ~smith
    Posted 26 czerwca 2004 at 00:21 | Permalink

    nic tym razem nie pomylilem, wszystko sie zgadza. :) to co napisalas, spowodowalo ze sie usmiechnalem, zrobilo mi sie cieplej i milej. dziekuje. :)

  • Nobody`s wife
    Posted 26 czerwca 2004 at 00:26 | Permalink

    Cała przyjemność po mojej stronie. Też dużo czerpię z Ciebie teraz, to nie jest taki czysty altruizm :) Dobrze, że jesteś. Tu i w ogóle. To nadal się nie zmienia. To ja dziękuję :)

  • ~smith
    Posted 26 czerwca 2004 at 00:35 | Permalink

    mozna to nazwac symbiozą :) niestety jeden symbiot musi gasic swiatlo…

  • Nobody`s wife
    Posted 26 czerwca 2004 at 00:41 | Permalink

    Słodkich snów Symbiocie :)Dziękuję

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


5 × pięć =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>