Monthly Archives: Lipiec 2004
_Ktoś niedawno powiedział …
_Ktoś niedawno powiedział mi, że zazdrości tej specyficznej ‘niepewności’ towarzyszącej spotkaniu z kimś znanym jedynie z wirtualnych znaków. Tego drżenia, oczekiwania, szybszego bicia serca. Odpowiem krótko. Było tak jak tutaj. Tylko lepiej. Dziękuję Kochana. Za nazwanie lęków. Za lekarstwo. Za zrozumienie. Za uśmiech. Za przytulenie na schodach. Za to że jesteś, słuchasz i wiesz o […]
Beztrosko…
… zrobić tak, żeby nie utonąć pod lodem.
Paradoks…
Leniwy deszcz za oknem. Puzzle tego świata zaczynają układać się w niesamowity wzór. Nie wiem jeszcze co na nim, wiem za to, że to jedyna słuszna droga. Siedzę spokojnie po turecku na dywanie i układam kolejne kawałeczki. Come what may. Swoją drogą… Jak połączyć los z przeznaczeniem? Zamotane? A jakże. Hermetyczne? Bardzo bardzo. Paradoksalne…?
Dziewięć tysięcy sto pięćdziesiąt trzy…
- czekaj czekaj… ja pamiętam… ja na pewno to pamiętam… – nie pamiętasz, nie miałaś wuefu z nami… – dlaczego ten kanarek nie śpiewa…? – to nie kanarek głupia, to Paputek… – proszę pani, a mnie do piwa wpadła frytka… – coś ze ‘strit’ to było… czekaj czekaj… – soli! soli ci trzeba, słabo pijesz…! […]
It`s too bad but that`s me
Jestem jaka jestem. Ani lepsza ani gorsza. Miewam gorsze dni i tygodnie. Wracam do formy jak my wszyscy. Miewam smutki i załamania światopoglądu. Znam niepewność. Znam strach. Znam radość i szczęście. Znam miłość. Znam siebie. To ja znam siebie, nikt inny. Popełniam błędy. Naprawiam te które naprawić mogę, proszę o wybaczenie tych których nie zdołam. […]
Chyba mamy wspólny…
Tysiąc wątpliwości, sprzeczne emocje i papierosy. Wizytówka powieszona, okienko otwarte na oścież. Przeciąg letniego wiatru. Poczucie wspólnoty i strach przed łączeniem odmienności. Wyzwanie i ambicja. Empatia. Zależności i odrębność. Pewnie że się boję. Boję się, bo… …nie obiecam niczego. Nie obiecam że coś się zmieni, że będzie lepiej. Nie obiecam że jutro zaświeci słońce. Nie obiecam […]
This big hush…
Sześć minut i dziesięć sekund. Tyle trwa opowieść o emocjach. O drżeniu. Sześć minut i dziesięć sekund pomnażanych w nieskończoność. Sześć minut i dziesięć sekund Wielkiego Spokoju. Tak… Sześć minut i dziesięć sekund, tyle wystarczy by otworzyć najgłębiej schowane okienka. Świat przeczy logice… logika przeczy światu. Gdzie leży granica zdrowego rozsądku? Kto potrząśnie światem? Kiedy? […]
Damn I wish…
Podobno na teledysku tańczy na bosaka, w dżinsach, w niewielkiej salce. Nie wiem, nie widziałam. Wiem natomiast jak zatańczyłabym to ja. _napatefonie Sophie B. Hawkins.
Frau…
Względność pojęcia czasu, to jedno co teraz tłucze mi się w głowie. Względność szybkości jego upływu. Subiektywny odbiór. Interpretacja i wszystkie te mądre pojęcia odnoszące się do jednego prostego faktu. Czasem dwa dni to mało, czasem bardzo długo. Dwa dni konferencji. Dwa dni gór za oknem innego waldorfskiego. Dwa dni szumu i gwaru kobiecych głosów. […]
Jack
…kiedy wchodzi do środka nagle robi się duszno. Gęste powietrze przesycone słodkim, zabierającym oddech dymem. Jest wolno… wolniej… leniwie… Prawie pusto. Ciemno. Niewyraźnie. Groźnie… Niebezpiecznie i ryzykownie. Pociągająco. Inaczej… To co pływa wokół nich, to co obmywa ściany… co szepcze najsłodsze obietnice jest blisko. Jest wyczuwalne. Poddaje się dotykowi lekko i miękko, łasi się do kolan, […]