Ulubione moje. Losowy Winamp, kawa, otwarte okno i blog. Ulubione moje Goldeny i charakterystyczne ułożenie nóg na krześle. Ulubione moje między północą a czwartą rano kiedy nic nie jest takie jak za dnia. Zapalam papierosa i patrzę jak nierówno jarzy się jego koniec.
Nowa nieprzyjazna jeszcze prawej dłoni myszka która stać się musi dopiero tą właściwą i moją. Nowe, na nieprzyzwoicie wysokim obcasie buty które muszą przestać kaleczyć stopy. Nowy adres w skrzynce. Nowe oczekiwanie.
Nie wiem czy przez dwadzieścia pięć lat mojego życia kiedykolwiek w tak krótkim czasie zdarzyło się tyle, ile przez ostatnich pięć miesięcy. Teraz mój czas zaczyna być odmierzany trzema przyszłymi tygodniami. Bez dwóch dni.
9 Comments
Coś, jak gdyby, znajome mi to co napisałaś. Oj, znajome. Nawet bardzo. Choć w sieci, interpretowac kazdy moze inaczej, nieznając. Ale co tam. W rzeczywistości, wszak tez tak bywa. Nawet często. Uśmiech, dla Ciebie
Przed chwilą rozmawiałam na gadu z kimś o takim samym pseudonimie i takim samym imieniu jak Ty. Ale to nie Ty jednak :)Tak to właśnie w Sieci jest. Heh. Dobrze że już jesteś
Dobrze, że jestem, choć z drugiej strony nadal chciałabym pozostać wsród lasów, wody, zieleni i tamtych wszystkich zapachów. Było bajecznie. A teraz pozostały wspomnienia. One zawsze będą.Nie, to na pewno nie byłam ja. Na GG występuję pod własnym imieniem i nawet zdrobnionym
A co? Troszke przyjemności niech tez mam 
Jasne że tak, ja też na gadu mam ‚prawdziwe’ imię, bez nicka. Nie zdrobnione bo nie lubię zdrobnień od mojego długiego i ‚oryginalnego’ (tfu!) imienia :)Wspomnienia… czymże bez nich był ten świat?
Ja jednak obstaję przy swoim – dobrze że jesteś TU i koniec kropa 
No to ja się bardzo, bardzo cieszę, że ktoś, że Ty się cieszysz, że jestem
I kropka. 
.
a umiała byś wysłać mi utwory „TURBO” lub dać namiary ? Sorry, że tak handlowo. Dobrze że jesteś
„(…) What comes around, comes around (…)”Wiedziałem.Nawzajem.
Wysyłam… No właśnie, tak handlowo – co dostanę w zamian?