Na koniec lata kilka postanowień.
Mieszkanie zaniedbane nieco do porządku doprowadzę. Ajaxem o zapachu konwalii podłogi doszoruję. Umyję wielkie okno. Ciepłe swetry wypiorę w pachnącym płynie i wysuszę na płasko. Ciasto ze śliwkami upiekę i kompot rabarbarowy ugotuję. Plany do waldorfskiego na wrzesień ułożę. Wyśpię się, w końcu się wyśpię. Nadrobię zaległości w filmach i książkach. Dokończę haftowanie serwetki. Pójdę na piwo z chłopakami i Chopem. Może nawet maszynę do szycia znowu uruchomię?
Bez ironii, z optymizmem tym razem. Serio serio.
8 Comments
Wiesz…dzięki tej wyliczance przypomniałam sobie piosenkę z dzieciństwa, której nauczyła mnie moja mama. Aż w sercu zakłuło….”Choć mam rączki małe i niewiele zrobiępomogę mamusi niech odpocznie sobiepomogę mamusi niech odpocznie sobieZamiotę izdebkępomyję garnuszkiniech się tu nie schodzą łakomczuszki muszkiniech się tu nie schodzą łakomczuszki muszkiUlulam braciszka w małej kolebusichociaż w tym pomogę kochanej mamusichociaż w tym pomogę kochanej mamusi..”Tak to chyba leciało…..kurcze same piosenki mi ciągle w głowie.Pozdrawiam ciepło:-)
Odpadłam…. Dzień Mamy i Taty w waldorfskim, maj tego roku. Ja z najmłodszymi, klęcząca tuż obok nich. One stoją, przodem do gości, ja bokiem, tak by mogły widzieć moją twarz. Setka patrzących na nas Rodziców, Dziadków, Cioć, Wujków, Braci i Sióstr. One w kolorowych bibułkowych, przewiązanych rafią czapeczkach. Śpiewamy… „Choć mam rączki małe i niewiele zrobię pomogę mamusi niech odpocznie sobie pomogę mamusi niech odpocznie sobie Zamiotę izdebkę pomyję garnuszki niech się tu nie schodzą łakomczuszki muszki niech się tu nie schodzą łakomczuszki muszki Ululam braciszka w małej kolebusi chociaż w tym pomogę kochanej mamusi chociaż w tym pomogę kochanej mamusi..” Nie wiem czy zauważyły moje łzy. Nawet jeśli… na pewno dominował mój dumny uśmiech. Do Nich. Boże, aż w sercu zakłuło, masz rację…Dziękuję.
Hahahaha jak miło….słodko…teraz moja córcia to śpiewa.Cieszę się, że odpadłaś…..bardzo. Uśmiechy przesyłam:-)))
No i znowu się usmiecham
Dziękuje Kochana, bo ja też serio serio… a przynajmniej się postaram 
Najbardziej podobały mi się postanowienia o cieście ze śliwkami i piwie:) Mam nadzieje, że jeszcze nieopatentowałaś , bo mam zamiar zrobić plagiat:) Pozdrawiam bardzo letnio…
I ja przesyłam
zatem. Dla Córci szczególny! 
Razem się postaramy Kochana…
Piwa nie opatentuję bo nie jestem samolubna i nie odbiorę nikomu tej przyjemności
Ciasta nie opatentuję narazie, bo jeszcze nigdy takiego nie piekłam. Jak nie wyjdzie zgłoszę się do Ciebie po rady co i jak ;)Pozdrawiam również, z końcem lata…