Tęsknię

Własna sala w waldorfskim stała się rzeczywistością. Obietnica nabrała realnego kształtu o wymiarach pięć na siedem metrów. Jakoś tak.

Jest ciepła, piękna i przytulna. Jest moja. Będzie dzieci. Jasnobeżowa, puchata wykładzina. Osiem maleńkich krzesełek wokół maleńkiego stołu, niziuteńka, tuż przy ziemi półeczka z układankami i wełnianymi laleczkami, wiklinowy kosz z klockami i dwa mięciuteńkie jasnobłękitne kocyki. W kolorze mojego bloga. Prawdziwy jedwab na parapecie i jarzębina w wazoniku.

Zbliża się trzeci wymiar mojego życia. Za tydzień wrócą dzieci.

11 Comments

  • ~hummingbird
    Posted 24 sierpnia 2004 at 18:10 | Permalink

    Moja mała idzie do I klasy…jestem przerażona!!! Ona jest jeszcze taka malutka (najniższa wśród ruwieśników)…jest taka roztrzepana. Masz wdzięczną….acz wyczerpującą pracę;-)

  • Nobody`s wife
    Posted 24 sierpnia 2004 at 18:16 | Permalink

    Uh, ogromne wyzwanie przed Wami :) To zawsze duży stres dla rodziców, większy nawet niż dla dzieci… Tak to już jest. Nic to jednak, obie wiemy, że doskonale sobie poradzi, prawda? Trzymam kciuki mocno mocno i ściskam Was obie. Wdzięcznie acz wyczerpująco :)PS. Nie martw się, też byłam najmniejsza w grupie i popatrz co ze mnie wyrosło ;)

  • ~hummingbird
    Posted 24 sierpnia 2004 at 18:40 | Permalink

    Hihihi dziękuję… no widzę;-)

  • ~Shadow
    Posted 24 sierpnia 2004 at 19:12 | Permalink

    Teraz po części rozumiem, aż dziw bierze że na to wcześniej niewpadłem, wiem już skąd u Ciebie smutek że tak się wyraże, to zasługa braku pracy z dziećmi, gdy pracujemy zapominamy o troskach, tak też jest w Twoim przypadku. Pozdrawiam, być może teraz szykujesz się do pisania, cisza ciemność kawa i winamp :) Skąd ja to znam? ;)

  • Nobody`s wife
    Posted 24 sierpnia 2004 at 20:18 | Permalink

    Brak dzieci pewnie _też :)Ciemność za oknem i Winamp – tak, kawa – nie. Jutro wstaję do waldorfskiego :)Pozdrawiam również.

  • ~Shadow
    Posted 24 sierpnia 2004 at 21:04 | Permalink

    Rzeczywiście, co kawy nie byłem pewien, a raczej sam przeciw, nie te czasy nie te dni nie te noce, choć tam samo ciemnie jednak niemają w sobie tyle blasku co „kiedyś” – całkiem niedawno? Czas to i tak pojęcie względne…

  • Nobody`s wife
    Posted 25 sierpnia 2004 at 07:22 | Permalink

    Wiesz, to nawet nie o to chodzi… Zbliża się początek września, kawy nocne zatem jedynie w soboty. A tak się składa, że najbliższe trzy z nich zajęte mam na zajęcia nie-wirtualne i prawie-nie-wirtualne. Najbliższa kawa 18 września. Zapraszam :)

  • ~Seledynowa
    Posted 25 sierpnia 2004 at 07:30 | Permalink

    Dzieci…ileż radości przynoszą. Bez nich ten świat byłby…całkiem do kitu. Nie mam własnego dziecka ale w moim domu ciagle śmiech młodszej, dużo młodszej siostry. Jest dobrze…Tak jak być powinno.

  • Nobody`s wife
    Posted 25 sierpnia 2004 at 07:33 | Permalink

    ‚Tak jak być powinno’ to dobre zdanie określające moje uczucia kiedy słyszę śmiech dzieci. Masz rację. Nawet jeśli to nie moje :)

  • ~Matthias P.
    Posted 25 sierpnia 2004 at 12:04 | Permalink

    jak pieknie jest chcieć! I patrzeć, jak inni coś zmieniają na lepsze, dla innych….gdzieś się zagubiłem…ale m.in. przez Twoje słowa odnajduję się małymi skrawkami…dzięki

  • ~Nobody`s wife
    Posted 25 sierpnia 2004 at 14:20 | Permalink

    Ja nadal mam pod powiekami Twoje słowa. ‚Jestem…’ Dzięki również.

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


9 × = pięćdziesiąt cztery

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>