Tik – tak… Zaczęła się jesień. Przed pracą zbieram przecudownej krwistoczerwonej barwy klonowe liście.
Znowu zmiana, tym razem już na długo.
Wszystko co się dzieje, dzieje się nadal gdzieś obok mnie, kontury jednak stają się coraz wyraźniejsze. Te dwa tygodnie były tym czego było mi trzeba. Dwa tygodnie snucia niewidocznej nici trzymającej mnie w całości. Ja wiem i Ty wiesz. Dlatego…
Koniec z pochwałami i wzruszającymi wyznaniami wdzięczności. Zostawiam je do na lodówce. Półtora strony A4 w kratkę. Jutro przeczytasz Kochana.
Koniec ze snuciem sie po kątach. Koniec z nieobecnym wzrokiem. Jeśli potrzeba łez – oczekuję ich z uśmiechem.
Zimne piąstki w kieszeniach szarego płaszczyka.
Hasło bloga u Niej i u Niego.
Milion nowych dni przede mną.
Rozbrat z netem. Wszystkim się zajmijcie, ok?
12 Comments
Wszystkim. Enter Kochana.
Znikasz…? jak to….
… i po mojemu – słonko. Tyle mogę.
Wiesz, ze trzymam…jak zawsze. Mocno i bardzo.
3m się.
Takie coś mnie tu przywlokło,sentyment chyba się nazywa.
Pięknie piszesz… Piękne słowa… Piękna dusza… :)Pozdrawiam i zapraszam do siebie: http://ranfea.blog.onet.pl
czy to Ty mnie wczoraj odwiedziłaś?? :))
HEJROZBRAT PAMIETAM.. JEZDZILAM DO WAS NA STUDIA I U WAS ZNALAZLAM MIEJSCE DO SPANKA.CIEPLO WSPOMINAM TEZ WSZYSTKIE WYJAZDY DO WARSZAWY. ZNALAZLAM TWOJ BLOG BO SZUKALAM „WALDORFSKIEGO” CZEGOS. NADAL JESTEM ZAINTERESOWANA TA PEDAGOGIKA. NAPISZ MOZE DO MNIE sp8@interia.pl POZDROWIENIA DLA PANA KRZYSIA– PORTIERA OD SABINKI I BEATKI Z KATOWIC
Wszystkim się zajmiemy, a jakby ktoś bruździł to ja go ‚Kilym’
‚… kiler is dead… zdechł?! jak to zdechł?!…’ :)))Dobrze wiedzieć, dzięki.