W zasadzie trudno chyba dziwić się że troszkę sie pogubiliśmy, prawda? Ja się nie dziwię. Nie dziwię się dlaczego dziwnie mi tu, dlaczego dziwnie mi tam. Nie dziwię sie niczemu w zasadzie.
Patrzę sobie z lotu ptaka na siebie, na nas, zaciskam piąstki i staram się, bardzo bardzo staram się nie myśleć, nie planować, nie rozważać, nie głowić się i nie smucić. Bardzo bardzo staram się słać optymistyczne i ciepłe smsy, bardzo bardzo staram się uśmiechać do siebie samej, do ludzi, do świata. Bardzo bardzo staram się nie prostować na siłę niczego czego wyprostować teraz się nie da. Bardzo bardzo staram się czekać cierpliwie na to co będzie, myśląc tylko o dobrym co było.
I chyba nawet nie dziwi mnie jak bardzo źle mi tu teraz w necie, jak źle mi na moim własnym blogu, jak źle mi na innych. To troszkę jak picie herbaty z ziarenkiem cukru kiedy uwielbia się taką z dwoma łyżeczkami. Tak, to jest dobre porównanie. Skoro nie leczy… należy zostawić. Po prostu zostawić, niech pożyje sobie swoim przedziwnym życiem. Nie mam teraz siły na kolejny kamień stukilowy u szyi, a – przepraszam – tak właśnie zaczyna mi to ciążyć. Nie potrafię… nie, inaczej. Nie chcę wylewać łzawych opowiastek kopirajt baj Kicked. To nie ja. Chyba nie ja.
Ekspresja potrzebą ukonstytuowana silnym korzeniem wewnątrz mnie. Teraz urwana. Kiedy ktoś zabiera Ci tlen – naucz się oddychać dwutlenkiem. Po prostu. Czytam o blogu jak styl życia i rozumiem, i odczuwam to tak, i wiem że to prawda. Tylko że ja tego życia nie mam.
I co? Ostatni raz piszę jak mi źle. I to.
Skoro ma wystarczyć mi to co pozostało ze mnie takiej jaka byłam i tu, skoro narazie tak musi być – ok. Jedni zostają, inni odpoczywają, jeszcze inni odchodzą. Tak było, jest i będzie.
Zobaczymy.
4 Comments
Jak dobrze, jak niesamowicie, jak…Po prostu cieszę się bardzo i drżę. Dzięki Ci bardzo Kochana, a nawet bardziej niż bardzo :*
…. ja dzisiaj bez komentarza. Masz po prostu wiedzieć, że gdzieś w przestrzeni jestem. I uśmiecham.
noooo…normalne przecie…upajaj się „tym” uczuciem i niech nie mąci go jakieś tam poczucie obowiązku. Przeciez to wszystko takie oczywiste i zrozumiałe.
ja tez bardzo i tez mi zle I tak zle i tak niedobrze…. pochrzanione to wszystko