… pomogę i kocham i tęsknię i potrzebuję Cię …

- w Kauflandzie widziałam ładne ręczniki, kupić?

- zapas ręczników, ścierek i ściereczek mamy, jakieś talerze by się przydały, popatrzysz?

- talerze mam… :)

 

Hm. Jakby to, żeby bez zbytniej egzaltacji i metaforyki było?

 

Zostały mi jeszcze cztery dni z dziećmi. Mój pokój powoli tonie w pakunkach i pudełkach. Zastanawiam się jak najlepiej spakować lampę? (zabawne, to własnie moja lampa ostatnio najbardziej zaprząta mi myśli; za co tak właściwie tak bardzo bardzo ją kocham?; w sumie mogłabym pokusić się tu o kilka wyjaśnień, ale to wymagałoby już rozwiniętej metaforyki, a tego – jak pisałam – jakoś chciałabym uniknąć).

 

W urodzinowym prezencie od Słoneczka zadźwięczały mi w telefonie klucze do NASZEGO domu. Mamy jedną szafę, lodówkę, kanapę, pralkę, komputer, talerze,  filiżanki i kubeczki, patelnię i kilka innych sprawunków. Mamy siebie.

 

W poniedziałek widzę się z Madzią, we wtorek jadę oddać książki do Ślaskiej, w środę zlikwidować konto, w czwartek żegnam się z waldorfskim. W piątek przyjeżdża Słoneczko z Bieriozą (ukłon), w sobotę wyjeżdżamy.

Do DOMU w Szczecinie.

(dosłownie kilkanaście minut temu oglądałyśmy z Belumbową zdjęcia tegoż – Słonko ma rację – czuć tam Nas).

 

Co jeszcze?

Aha. Uważajcie na swoje blogi. Czasem serio serio zmieniają życie ;)

3 Comments

  • ~derma
    Posted 27 czerwca 2005 at 09:08 | Permalink

    :)

  • ~ettariel
    Posted 27 czerwca 2005 at 14:01 | Permalink

    Serio serio? Ja tam miałam swoją chwilę nieuwagi. I nie żałuję :D

  • ~robalek
    Posted 12 lipca 2005 at 11:20 | Permalink

    Taaa, mój zmienił moje życie w koszmar….Ale już go nie ma.

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


dziewięć × = 54

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>