Z perspektywy barowego stołka w naszym kuchniopokoju spoglądam na drzemiące po pracy Słoneczko. Papieros w lewy kącik ust i już mam trzy wieże za oknem. Trzy wieże kiwające się lekko i synchronicznie w takt tego osobliwego dla mnie, szczecińskiego wiatru.
Albo to żaluzje się chyboczą?
Pod oknem przejeżdża trąbiąca (chyba) ślubna kawalkada, a zielony blogowy zeszycik koło komputera nęci tym jednym, zapisanym w maju albo czerwcu zdaniem:
… w głowie pierwsza notka jaką napiszę TAM…
Heh…
Od tygodnia mloda i jacca mieszkają razem w Szczecinie. Od tygodnia mają dom. Lubią czasem, wracając skądś wieczorkiem, popowtarzać sobie to jedno zdanie. Idziemy do domu, do domu, do domu…
Lubią…
Z resztą…
Chcecie wiedzieć jak jest naprawdę? Rozwiążcie rebus z tytułu
8 Comments
:* rebus z tytułu… chyba wiem
Tobie dzwoniłam, jemu zadzwonię
A może napiszesz coś ładnego……. ?
Nieustanny kontakt z oberkomputerfjurerem jaccą skutkuje brakiem kontaktu ze swoim blogiem? No to ja się tak nie bawię. Miałam nadzieję,żę jak już Szczecin i wakacje, to coś z tego zeszyciku zostanie przepisane dla gawiedzi.Samozwańcza
List od Ciebie dostałam, do Ciebie list piszę
:*
No może……?
Gadaliśmy z „przedstawicielami”, necik domowy prawdopodobnie na początku sierpnia (biorę poprawkę na to, że jak mówią „początek” to pewnie koniec, że jesteśmy jedynymi (podobno) klientami w bloku :O itd… )Tak czy tak z_zeszycika będzie. Obiecuję :):* dla Ferajny