Wsiadam do 81 o 7.28 i opadam na jedno z wolnych siedzeń. Unoszę wzrok na zaparowaną podwójną szybę i widzę na niej kształt niemowlaka, głową do dołu. Kształt nakłada się na wschodzące za oknem słońce nad Aleją Piastów. Dziecko na niebie myślę sobie, lekko się uśmiecham i zastanawiam się chwilkę, czy dobrze kojarzę tytuł i autora pewnej książki o takim właśnie tytule.
Dziewięć godzin później, zupełnie przypadkiem siadam na tym samym miejscu, z tym samym dzieckiem za oknem.
Powinnam uznać że to znak. Tylko… za bardzo zmęczona jestem dziś na to.
2 Comments
Dobrze kojarzysz. I autora i tytuł. Skąd wiem…? Dziś właśnie postanowiłam po tę książkę sięgnąć kolejny raz.Tak więc nadal nie dziwi nic, Kochana… :*
… :*