The most obscene blognote of the year

Na kolację w planach kawał świńskiej dupy w postaci rollo spod bloku i film o lasce co za faceta się przebrała. Po takim dniu, w którym trzy marudzące mamy doszczętnie wyruchały mnie w głowę a przebrany za bociana showman pytał, czy zostanę jego żoną wizja ta wydaje się być pełnią szczęścia.

12 Comments

  • ~bianca
    Posted 23 lutego 2006 at 22:32 | Permalink

    łączę się z Tobą w bólu. :) mam dziś tak samo… tylko u mnie nawet nie jest śmiesznie. :|

  • ~John Doe
    Posted 24 lutego 2006 at 13:23 | Permalink

    ty jesteś trochę chora, hmm ;) ?

  • ~Sel
    Posted 24 lutego 2006 at 15:09 | Permalink

    :D

  • ~mloda
    Posted 24 lutego 2006 at 18:01 | Permalink

    A ty jesteś moim lekarzem…? hmmm

  • ~mloda
    Posted 24 lutego 2006 at 18:06 | Permalink

    Też jakiś bocian chciał się z Tobą chajtać? :D Już piątek, czilaut czyli :)

  • ~John Doe
    Posted 27 lutego 2006 at 07:43 | Permalink

    „But there’s nothing wrong with me,This is how I’m supposed to be,In a land of make believe,That don’t believe in me”To może pomóc. Ooo ! Widzę, że już działa :))

  • ~m0242
    Posted 27 lutego 2006 at 18:58 | Permalink

    John Doe like Jesus of Suburbia…?

  • ~JD tymrazemjakJackDaniels
    Posted 28 lutego 2006 at 09:37 | Permalink

    owszem, lubi, ale – podobnie jak większość – woli (czym się brzydzi, bo mu się „większość” z reguły źle kojarzy) „Boulevard of broken dreams” …

  • ~m0242
    Posted 28 lutego 2006 at 17:22 | Permalink

    No to ja nie jestem większość bo nie woli tamtego od tego.

  • ~m0242
    Posted 28 lutego 2006 at 17:24 | Permalink

    A tak w ogóle czemu większość źle Ci się kojarzy?

  • ~JD
    Posted 1 marca 2006 at 10:53 | Permalink

    jeżeli będziesz kontynuować nasz „dialog” jeszcze przez dwa tygodnie (na przykład), to ta notka będzie nie tylko najbardziej obsceniczną w tym roku (2006-sty dopiero się zaczął, więc jakiś tekst w końcu ją przebije, może opis letniego wieczoru panieńskiego), ale najczęściej komentowaną (choć poślubnych gratulacji też na pewno będzie więcej ;))… lubię kiedy większość dobrze się bawi i gdy większości dobrze się powodzi (ale tu już dopadają mnie wątpliwości) … poza tym większość kojarzy mi się między innymi z „potakiwaniem” w towarzystwie wzajemnej adoracji, nudą i brakiem własnego-subiektywnego-oryginalnego zdania … a wiara we własną oryginalność daje mi dużo szczęścia, nawet jeżeli to nieprawda …

  • ~JD cd
    Posted 3 marca 2006 at 11:48 | Permalink

    motyw gitarowy w J-o-S przypomina mi ten z „Ring of fire” :)

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


trzy − 2 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>