Lubię takie poniedziałki, w które pomimo natłoku spraw i terminów udaje mi się doprowadzić wszystko do końca. Właściwie mogę stwierdzić, że pierwsze parę godzin poniedziałku wyznacza i determinuje cały nadchodzący tydzień. I bardzo bardzo dobrze, bo to napięty tydzień być zamierza.
Telewizor i okołokrakowskie blogi dowodzą rekordów wiosennych temperatur a ja wspominam majówkę zeszłego roku, kiedy prażyliśmy się z jaccą na Śląsku.
Szczecin plus trzynaście i chmurki.
Nic to, jeszcze i u nas zakwitną kasztany.
17 Comments
To bujdy, że u nas już kwitną
A ja dziś okularki przeciwpromienne, krótki rękawek i lato wręcz, nie wiosna dookoła mnie :DPrzyjeżdżajcie!
To południe naszego kraju to jakies zarozumiałe.. Szczycą sie tym, ze mają już zielono…
My na północy troszkę na zieleń poczekamy, ale… Później nam sie zabrudzi ta zieleń od spalin
Pozdrawiam cieplutko http://w-szpilkach.blog.onet.pl
U mnie szaroburo, ale cieplutko i ladnie pachnie a to najwazniejsze. I jak rano szlam do Sary o 6.55 (hehe, wiem wiem, mam fajne pory skladania wizyt) to po raz pierwszy NIE ZMARZLAM mimo ze w samym sweterku mi sie poszlo, bo polar w praniu. Zonkile kwitna, ale listki na drzewach to sie dopiero wykluwaja i o zadnych kwitnacych kasztanach nie moze byc mowy
znaczy się… wiosna u mnie?
a pewnie, ze zakwitną. Ty to przynajmniej już pity masz wypełnione :))) a ja dalej w polu i niechęć jakąs mam, żeby zabrać się za nie.
Na plantach i w Podgorzu jeszcze nie kwitna
pozdrowionka 
jesteśmy 29.04 – 3.05; obmyśl co i jak ze spotkaniem, jakoś się zgrać musimy bo natłok wizyt fakszit się szykuje
reszta już via telkom, ok?buziaki :*
Racja, zawsze trzeba dostrzegać jakieś plusy
:))) też nie zmarzłam
a szłam o 5.40!
w dżinsowej kurteczce!
(… no dobra, miałam pod spodem dwa swetry ale to się nie liczy :D)
mówią, że za firewallem świeci słońce
uhm, tylko godziny otwarcia US nam się pomieszały i musimy jutro wstać o 6 żeby zdąrzyć… buuu…
No to znowu bosko się robi, bo ja haruję 2/3 ‚długiego’ weekendu. Dopiero 3 i 4 wolne mam, fak.Coś musimy wykombinować, co?No ale to już fonem, racja :*
W Łodzi 25 st. na plusie, a kasztany ani myślą kwitnąć. Obawiam się, że tym razem nie zdążą na matury i cały porządek świata ulegnie zakłóceniu. :-)Mimi
na plantach to wiem, że nie a Podgórze; nie moje rejony to. Musisz mi uwierzyc na słowo, ze w okolicach Wieczystej, w małej uliczce kasztany kwitną :))
ło matko