Właściwie lubię, kiedy tak nic nie wiadomo do końca (jeszcze) a czas wystukuje swoje tuk tuk tuk do końca maja, kiedy to najpóźniej należałoby określić się z wynajmem. Dziwne to, bo jestem typem absolutnie i bezlitośnie przywiązanym do swoich schematów, bez których gubię rytm i popadam w egzaltowane stany poddepresyjne.
Lubię tak pierwszy raz w życiu i to zadziwia mnie tym bardziej. Chyba zmieniłam się dużo bardziej niż sama podejrzewam.
Sprawa wygląda tak, że nie ma narazie dobrej lokalizacji w dobrej cenie i o dobrej aparycji. To, co widzieliśmy dzisiaj nie było ani dobrą lokalizacją (choć Centrum) ani dobrym miejscem na najbliższe trzydzieści lat, jedyne co było dobre to cena, tylko że to trochę za mało. Pani Dyrektor waży w banku nasze kwity, nam puchnie w kompie folderek o nazwie oferty a my zaczynamy zastanawiać się, czy nie spróbować inaczej.
Wady i zalety planu B pozostawiamy sobie na weekendowe przespanie się i przegadanie, skłaniam się jednak coraz bardziej ku poglądowi, by poczekać z kupnem do końca roku. Może cena pójdzie w górę, ale w górę pójdą też i nasze możliwości. Hm.
Najbardziej cieszy mnie, że całkiem dobrze idą mi rozmowy w banku/z pośrednikiem a to ważne, bo pokonanie narosłej przez lata chorobliwej nieśmiałości i strachu przed urzędami wszelkiej maści nie jest dla mnie łatwe.
Zobaczymy. Do końca maja jeszcze kilka dni.
12 Comments
Moja Droga, nie pal. jak Cię ładnie proszę, nie pal i daj odpocząć tym płucom biednym
a dasz kożuch?
Będzie OK. Przecież i tak wszystko jest gdzieś zapisane. Wasz nowy domek też
Pozdrowionka
a nawet 8 całkiem pracowitych dni do końca tego maja
jak ja dobrze znam pokonywanie chorobliwej nieśmiałości, ciągle jeszcze jakieś kawałki jej we mnie.
Matko Boska, wszyscy dookola sie zenia, wychodza za maz i kupuja mieszkania, czuje sie doprawdy odstawiona na boczny tor albo przynajmniej niedostosowana… Hehe mnie niestety, a moze staty, czeka jeszcze przynajmniej 2 lata wynajmowania. Ze o slubie juz nie wspomne…
też tak myślimy
a jako że nie było mieszkania dla nas i tylko dla nas – operacja przełożona na koniec roku 
_tylko 8
wiesz, u mnie to się przerodziło w zbyt może wielką pewność siebie czasem… a cząstki nieśmiałości są i będą, ale to dobrze, bo dzięki nim tym bardziej doceniam siebie obecną
no i pamiętam siebie tamtą;
spoko, nas czeka jeszcze pół roku – narazie akcja odwołana, więc na pewno nie jesteś sama
a ze ślubem nie mów ‚hop’, nie znasz dnia ani godziny
:*
będziemy negocjować
asz Ty twarda baba jesteś kurde no, koleżance z bloga nie dasz? ;D