Plan B

Właściwie lubię, kiedy tak nic nie wiadomo do końca (jeszcze) a czas wystukuje swoje tuk tuk tuk do końca maja, kiedy to najpóźniej należałoby określić się z wynajmem. Dziwne to, bo jestem typem absolutnie i bezlitośnie przywiązanym do swoich schematów, bez których gubię rytm i popadam w egzaltowane stany poddepresyjne.

Lubię tak pierwszy raz w życiu i to zadziwia mnie tym bardziej. Chyba zmieniłam się dużo bardziej niż sama podejrzewam.

Sprawa wygląda tak, że nie ma narazie dobrej lokalizacji w dobrej cenie i o dobrej aparycji. To, co widzieliśmy dzisiaj nie było ani dobrą lokalizacją (choć Centrum) ani dobrym miejscem na najbliższe trzydzieści lat, jedyne co było dobre to cena, tylko że to trochę za mało. Pani Dyrektor waży w banku nasze kwity, nam puchnie w kompie folderek o nazwie oferty a my zaczynamy zastanawiać się, czy nie spróbować inaczej.

Wady i zalety planu B pozostawiamy sobie na weekendowe przespanie się i przegadanie, skłaniam się jednak coraz bardziej ku poglądowi, by poczekać z kupnem do końca roku. Może cena pójdzie w górę, ale w górę pójdą też i nasze możliwości. Hm.

Najbardziej cieszy mnie, że całkiem dobrze idą mi rozmowy w banku/z pośrednikiem a to ważne, bo pokonanie narosłej przez lata chorobliwej nieśmiałości i strachu przed urzędami wszelkiej maści nie jest dla mnie łatwe.

Zobaczymy. Do końca maja jeszcze kilka dni.

    

12 Comments

  • ~bianca
    Posted 18 maja 2006 at 21:33 | Permalink

    Moja Droga, nie pal. jak Cię ładnie proszę, nie pal i daj odpocząć tym płucom biednym ;)

  • ~0242
    Posted 18 maja 2006 at 21:48 | Permalink

    a dasz kożuch? :D

  • ~taka_ania
    Posted 19 maja 2006 at 08:45 | Permalink

    Będzie OK. Przecież i tak wszystko jest gdzieś zapisane. Wasz nowy domek też :) Pozdrowionka

  • ~emilly hush
    Posted 19 maja 2006 at 11:09 | Permalink

    a nawet 8 całkiem pracowitych dni do końca tego maja ;)

  • ~Sel
    Posted 19 maja 2006 at 17:02 | Permalink

    jak ja dobrze znam pokonywanie chorobliwej nieśmiałości, ciągle jeszcze jakieś kawałki jej we mnie.

  • ~Alicja
    Posted 20 maja 2006 at 16:56 | Permalink

    Matko Boska, wszyscy dookola sie zenia, wychodza za maz i kupuja mieszkania, czuje sie doprawdy odstawiona na boczny tor albo przynajmniej niedostosowana… Hehe mnie niestety, a moze staty, czeka jeszcze przynajmniej 2 lata wynajmowania. Ze o slubie juz nie wspomne…

  • ~0242
    Posted 20 maja 2006 at 22:08 | Permalink

    też tak myślimy :) a jako że nie było mieszkania dla nas i tylko dla nas – operacja przełożona na koniec roku :)

  • ~0242
    Posted 20 maja 2006 at 22:24 | Permalink

    _tylko 8 ;)

  • ~0242
    Posted 20 maja 2006 at 22:27 | Permalink

    wiesz, u mnie to się przerodziło w zbyt może wielką pewność siebie czasem… a cząstki nieśmiałości są i będą, ale to dobrze, bo dzięki nim tym bardziej doceniam siebie obecną :) no i pamiętam siebie tamtą;

  • ~0242
    Posted 20 maja 2006 at 22:30 | Permalink

    spoko, nas czeka jeszcze pół roku – narazie akcja odwołana, więc na pewno nie jesteś sama :) a ze ślubem nie mów ‚hop’, nie znasz dnia ani godziny ;) :*

  • ~bianca
    Posted 21 maja 2006 at 08:50 | Permalink

    będziemy negocjować :P

  • ~0242
    Posted 21 maja 2006 at 10:10 | Permalink

    asz Ty twarda baba jesteś kurde no, koleżance z bloga nie dasz? ;D

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


× 4 = szesnaście

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>