Kiedy stoję pod prysznicem, w odbiciu lustra nad umywalką widzę część pokoju, w której stoi nasza kanapa. Zamykam oczy by podstawić twarz pod cudowny strumień lekko chłodnej wody, zachowując pod powiekami jej obraz, złożonej za dnia. Otwieram oczy i widzę miękką, wieczorną pościel.
Taką metaforą mogłabym opisać kilka ostatnich dni.
Szczegóły (zapewne) będą, ale (raczej) nie teraz.
A w mailu Ekipa OnetBlog zachęca do blogowania bez ograniczeń… tylko my wszyscy chyba w lato wpadliśmy bardzo bardzo. Prawda?
7 Comments
Oj tak…wpadliśmy;-)) Szczęście, uczucie i spokój….w kilku słowach normalnie;-))Niesamowita jesteś;-))
latem chciałoby się tylko leżeć i wygrzewać na słońcu, nie dając żadnych oznak życia – żeby nie przeszkadzali…mimi
Jakie lato, ludzie, jakie lato????!!!! Zadnego lata nie ma, tylko upaly potworne i wilgotne na tej cholernej Wyspie, harowka od rana do nocy, Wirtual sie przyzwyczail, ze mu obiad codziennie gotuje, internetu nie mam, obrona za 5 dni. Jeszcze ktos chce cos uslyszec na temat lata, wakacji itp? Dobra wiadomosc jest taka, ze we wtorek wyladuje w PL a rodzice maja stale łacze hyhyhy….
w Sz-nie też masakrycznie gorąco, teraz trochę się zmuliło – może jakaś burza będzie, ale od tygodnia daje niemiłosiernie; na pocieszenie dodam, że mam spalone ramiona bo oczywiście, jak zawsze zaszalałam z pierwszym słońcem i teraz muszę dzieciakom podbierać krem z filtrem w pracy żeby na placu zabaw z nimi ustać
obiadów nie gotujemy za obopólnym ustaleniem – od tygodnia króluje u nas chłodnik copyright by jacca&mloda i do roboty trzeba chodzić…no, tośmy se pomarudziły, teraz trzymam kciuki za ‚rzucanie na pożarcie’ 
w kilku słowach, bo na więcej w tym upale tudzież wirze spotkań/imprez co nas dopadł ostatnio po prostu sił nie mam
ale cieszę się, że oddałam to co oddać chciałam 
jak podleczę spalone ramiona zgodzę się z Tobą, teraz wprowadzam poprawkę: ‚leżeć w cieniu’
a reszta się zgadza 
A dziekuje, dziekuje, kciuki sie przydadza. A chlodniczku to bym sobie zjadla mmm….