Coś jakby afrykańskie bębny napatefonie i we mnie. Keep your eyes on the prize…
Zakochałam się na resztę życia. I pewnie tkwi we mnie (nadal) coś z masochistki, bo potrzebuję czasem łez, żeby utwierdzać się w tym co mówi serce.
- jestem tak zła, że mogłabym rozszarpać cię na kawałki… ale kocham cię jeszcze bardziej…
Feministki mogą mnie zlinczować. Jestem przypadkiem beznadziejnym.
8 Comments
o, nie moja droga – jesteś najlepszym przypadkiem kobiecości. i niech tak zostanie. i tyle mam do powiedzenia.
i kropka -> .
Nie jestem feministką. Czasami mogę być męską szowinistyczną świnią.
no to JEST komplement, dzięki
… i formalistą ;p
wiesz… ja mam chyba więcej testosteronu więc musi być jakaś równowaga w przyrodzie :>
Ha, ja też jadę w sierpniu w Słowackie Tatry
No i skomentowałam oczywiście nie tego posta, co trzeba
nieważny post, napisz lepiej czy Nova Lesna celem Twojej podróży jest…?