[15]

Ten pierdyliard stopni na termometrze to wcaaale nie upał …



…*

* wpisać dowolne, autorka właśnie przeszła w stan płynny;

3 Comments

  • biancejska@op.pl
    Posted 20 lipca 2006 at 18:31 | Permalink

    e, tam… :P

  • ~Alicja
    Posted 24 lipca 2006 at 12:30 | Permalink

    [z cyklu – opowiesci campingowe] Rozkladamy namiot. Ladny, niebieski, tylko czemu w srodku temperatura, w ktorej moje komorki odczuwaja smiertelne zagrozenie scieciem bialka? Czy ktos mi powie, kiedy on sie zdazyl tak nagrzac? Bez przerwy potykam sie o pomaranczowe, odblaskowe linki, dla mnie musialyby miec one chyba grubosc lin okretowych zebym na nie nie wpadala. A nad ranem Wirtual przywala mnie wielka wlochata reka i wielka wlochata noga i wcale, ale to wcale nie jest mi goraco i niewygodnie. Przy probach uwolnienia sie dostalam lokciem w oko. To sie chyba nazywa przemoc w rodzinie?

  • ~0242
    Posted 24 lipca 2006 at 17:21 | Permalink

    nie, to się nazywa miłość na campingu :)

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


pięć − = 4

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>