[z cyklu – opowiesci campingowe] Rozkladamy namiot. Ladny, niebieski, tylko czemu w srodku temperatura, w ktorej moje komorki odczuwaja smiertelne zagrozenie scieciem bialka? Czy ktos mi powie, kiedy on sie zdazyl tak nagrzac? Bez przerwy potykam sie o pomaranczowe, odblaskowe linki, dla mnie musialyby miec one chyba grubosc lin okretowych zebym na nie nie wpadala. A nad ranem Wirtual przywala mnie wielka wlochata reka i wielka wlochata noga i wcale, ale to wcale nie jest mi goraco i niewygodnie. Przy probach uwolnienia sie dostalam lokciem w oko. To sie chyba nazywa przemoc w rodzinie?
3 Comments
e, tam…
[z cyklu – opowiesci campingowe] Rozkladamy namiot. Ladny, niebieski, tylko czemu w srodku temperatura, w ktorej moje komorki odczuwaja smiertelne zagrozenie scieciem bialka? Czy ktos mi powie, kiedy on sie zdazyl tak nagrzac? Bez przerwy potykam sie o pomaranczowe, odblaskowe linki, dla mnie musialyby miec one chyba grubosc lin okretowych zebym na nie nie wpadala. A nad ranem Wirtual przywala mnie wielka wlochata reka i wielka wlochata noga i wcale, ale to wcale nie jest mi goraco i niewygodnie. Przy probach uwolnienia sie dostalam lokciem w oko. To sie chyba nazywa przemoc w rodzinie?
nie, to się nazywa miłość na campingu