Spontaniczność sobotniej, nieco pijackiej decyzji owocuje jutrzejszym wyjazdem weekendowym do Międzyzdrojów. Schematyczność roku szkolnego, tak na początek z osłodą spontaniczności. Wieszam na suszarce ręczniki na jutro i uśmiecham się do planów.
Przeczytałam sierpień – listopad 2004 tego bloga. Kilka nicków z komentarzy żyje tu nadal, takie same, ja zmieniłam się chyba najbardziej. Dziwnie przyjemnie i dziwnie nieprzyjemnie to czytać, chwilami siebie nie poznaję. Czasem wchodzę przez słowa jak przez portale w tamte pokoje i ludzi a czasem sama nie wiem o czym ja właściwie pisałam. Wszystko pamiętam albo nie pamiętam nic. Jak ten mail o truskawkach, który czasem cytuję z pamięci całymi akapitami a czasem zapominam większości zapisanych w nim słów. Tylko ten nawyk pisania…
Tak sobie myślę, że regularnym kołem toczy się moje życie od tych dwóch lat. Jest początek września i znowu jedziemy nad morze. Tylko o Przeznaczeniu już nie chce mi się wykłócać, dużo spokoju osiadło we mnie i chyba bardziej szanuję zdanie innych.
Nie mamy tego na empetrójkach ale był czas, kiedy towarzyszyło mi w najtrudniejszych momentach. Tak na pamiątkę zatem – wczesna jesień.
17 Comments
‚mimozami jesień się zaczyna’…
Cykliczność Kochana, mówiłam, cykliczność jest wszechobecna. Jak jesień, jak cud narodzin i początek umierania… Jak płatek czerwonego kwiatka, który kilka dni temu ZNÓW podniosłam z dywanu… nie mówiłam, bo i mnie się już nie chce na temat przeznaczenia wykłócać. Ale Ty wiesz, Ty ciągle masz moc tego współ-ze-mną-odczuwania. O Jezu, idę, bo bym teraz bardzo dużo powiedziała. Mail, potrzebuję maila. Chyba. I będzie podobny do tych, które ostatnio znów czytałam. Początek września…. pamiętasz, Kochana…? Wiem, że pamiętasz. :*
‚wszystko płynie’, czyż nie
? Twoje „zmieniłam się” czytam jako „jest inaczej, ale na pewno nie gorzej” ;o) a cykliczność z reguły sami sobie fundujemy … koniec, kropka, pe el //
lubię jesień, wszyscy narzekają na listopad, że taki ponury i w ogóle a ja nie. I to nie ze względu na to, żem listopadowa. Po prostu. Łaa, ale co ja tutaj wypisuję, przecież jeszcze lato mamy
O matko, w pierwszej chwili myślałam, że to moje zdjęcie
tia, you wish
pisałam Ci że jesteśmy całkiem podobne
dokładnie, ‚wczesna jesień’ jak najbardziej pozytywnie… zresztą późna też i owszem
wiesz, to ‚zmieniłam się’ to taka obserwacja, wyzbyta emocji i wartościowania; jest lepiej, nawet nie potrafię określić jak bardzo bardzo lepiej, nie wiem tylko jak to przekłada się na to co i jak piszę – dlatego tylko stwierdzam; a cykliczność funduję sobie sama – racja, funduję bo jej potrzebuję
wraca do mnie ciągle, co jakiś czas, wraca i wali po twarzy jak wtedy; słowa, muzyka, cholera, czasem kolor liści albo zapach… przypomina się co do słowa, gestu, przypomina się ułożenie nóg kiedy to czytałam, ilość niedopałków w popielniczce kiedy to pisałam… ech… możemy sobie uciekać, milczeć, możemy nawet udawać, że TEGO nie ma; ale jest, było i będzie :*
tak… i poza wszytskimi konkluzjami świata wynika dla mnie z tego jedna najważniejsza, której nie wstydzę się powiedzieć: KOCHAM CIĘ :*(Zet, Ty tego nie czytasz
super zdjęcie;-)….a ludzie troszke się zmieniają….życie tak wpływa na nas, raz pozytywnie, raz negatywnie – ….pozdrawiam;-) hummi
Od kilku lat nie bylam nad polskim morzem, nad tym jedynym w swoim rozadzu popielato-szaro-zielonym morzem… Tak wiec – znow zazdroszcze :-). Ale poniewaz w perspektywie mam katedre w Salisbury – zazdroszcze tylko troszke!
O cześc Młoda, danwośmy tu nie bylo, dawno. Co tam u Ciebie? Jak tam życie małżeńskie. Ech nawet Tobie kondo..tfu gratulucji nie złożyłem. Widzę, że na wczasach byłaś, a i to dobre, zawsze lepsze to niż nic. Co do notki to niewiedzieć czemu, pomimo checi przeczytania archiwum nie zdołałem tego zrobić. Ciężko się Ciebie czyta. Coś tam czytałem i ciągle miałem wrażenie, że o niczym czytam. Ale to taka moja subiektywna opinia. Czasem coś fajnego napiszesz. W ogole to fajna Młoda jesteś, taki młody duch w Tobie. No to się trzymaj. Jeszcze to zajrzę. Pozdrów męża Ciau. ;p
a mnie się wydaje, że jedynie przybył Ci GPS na palcu. poza tym… sejsmografy nie odnotowały większych zmian od dnia 5 sierpnia, kiedy to nastąpiło gwałtowne tąpnięcie. obecnie spokój. ;)*
od 5 sierpnia to tak, gorzej jakby porównać mnie tą sprzed dwóch lat… normalnie zgroza
sam widzisz, wszystko zależy od interpretacji… tudzież umiejętności czytania, po prostu :p