Wczesna jesień

Spontaniczność sobotniej, nieco pijackiej decyzji owocuje jutrzejszym wyjazdem weekendowym do Międzyzdrojów. Schematyczność roku szkolnego, tak na początek z osłodą spontaniczności. Wieszam na suszarce ręczniki na jutro i uśmiecham się do planów.

Przeczytałam sierpień – listopad 2004 tego bloga. Kilka nicków z komentarzy żyje tu nadal, takie same, ja zmieniłam się chyba najbardziej. Dziwnie przyjemnie i dziwnie nieprzyjemnie to czytać, chwilami siebie nie poznaję. Czasem wchodzę przez słowa jak przez portale w tamte pokoje i ludzi a czasem sama nie wiem o czym ja właściwie pisałam.  Wszystko pamiętam albo nie pamiętam nic. Jak ten mail o truskawkach, który czasem cytuję z pamięci całymi akapitami a czasem zapominam większości zapisanych w nim słów. Tylko ten nawyk pisania…

Tak sobie myślę, że regularnym kołem toczy się moje życie od tych dwóch lat. Jest początek września i znowu jedziemy nad morze. Tylko o Przeznaczeniu już nie chce mi się wykłócać, dużo spokoju osiadło we mnie i chyba bardziej szanuję zdanie innych.

Nie mamy tego na empetrójkach ale był czas, kiedy towarzyszyło mi w najtrudniejszych momentach. Tak na pamiątkę zatem – wczesna jesień.    

17 Comments

  • ~Willow
    Posted 31 sierpnia 2006 at 20:27 | Permalink

    ‚mimozami jesień się zaczyna’…

  • ~belumbowa
    Posted 1 września 2006 at 06:01 | Permalink

    Cykliczność Kochana, mówiłam, cykliczność jest wszechobecna. Jak jesień, jak cud narodzin i początek umierania… Jak płatek czerwonego kwiatka, który kilka dni temu ZNÓW podniosłam z dywanu… nie mówiłam, bo i mnie się już nie chce na temat przeznaczenia wykłócać. Ale Ty wiesz, Ty ciągle masz moc tego współ-ze-mną-odczuwania. O Jezu, idę, bo bym teraz bardzo dużo powiedziała. Mail, potrzebuję maila. Chyba. I będzie podobny do tych, które ostatnio znów czytałam. Początek września…. pamiętasz, Kochana…? Wiem, że pamiętasz. :*

  • ~z.
    Posted 1 września 2006 at 07:49 | Permalink

    ‚wszystko płynie’, czyż nie :) ? Twoje „zmieniłam się” czytam jako „jest inaczej, ale na pewno nie gorzej” ;o) a cykliczność z reguły sami sobie fundujemy … koniec, kropka, pe el //

  • Sel__
    Posted 1 września 2006 at 10:30 | Permalink

    lubię jesień, wszyscy narzekają na listopad, że taki ponury i w ogóle a ja nie. I to nie ze względu na to, żem listopadowa. Po prostu. Łaa, ale co ja tutaj wypisuję, przecież jeszcze lato mamy :)

  • ~cat.project
    Posted 1 września 2006 at 12:50 | Permalink

    O matko, w pierwszej chwili myślałam, że to moje zdjęcie ;)

  • ~Willow
    Posted 1 września 2006 at 15:31 | Permalink

    tia, you wish ;)

  • ~0242
    Posted 1 września 2006 at 17:29 | Permalink

    pisałam Ci że jesteśmy całkiem podobne ;)

  • ~0242
    Posted 1 września 2006 at 17:33 | Permalink

    dokładnie, ‚wczesna jesień’ jak najbardziej pozytywnie… zresztą późna też i owszem :)

  • ~0242
    Posted 1 września 2006 at 17:37 | Permalink

    wiesz, to ‚zmieniłam się’ to taka obserwacja, wyzbyta emocji i wartościowania; jest lepiej, nawet nie potrafię określić jak bardzo bardzo lepiej, nie wiem tylko jak to przekłada się na to co i jak piszę – dlatego tylko stwierdzam; a cykliczność funduję sobie sama – racja, funduję bo jej potrzebuję :)

  • ~0242
    Posted 1 września 2006 at 17:41 | Permalink

    wraca do mnie ciągle, co jakiś czas, wraca i wali po twarzy jak wtedy; słowa, muzyka, cholera, czasem kolor liści albo zapach… przypomina się co do słowa, gestu, przypomina się ułożenie nóg kiedy to czytałam, ilość niedopałków w popielniczce kiedy to pisałam… ech… możemy sobie uciekać, milczeć, możemy nawet udawać, że TEGO nie ma; ale jest, było i będzie :*

  • ~belumbowa
    Posted 1 września 2006 at 18:06 | Permalink

    tak… i poza wszytskimi konkluzjami świata wynika dla mnie z tego jedna najważniejsza, której nie wstydzę się powiedzieć: KOCHAM CIĘ :*(Zet, Ty tego nie czytasz ;)

  • wellwisher@autograf.pl
    Posted 2 września 2006 at 08:36 | Permalink

    super zdjęcie;-)….a ludzie troszke się zmieniają….życie tak wpływa na nas, raz pozytywnie, raz negatywnie – ….pozdrawiam;-) hummi

  • ~Alicja
    Posted 4 września 2006 at 16:30 | Permalink

    Od kilku lat nie bylam nad polskim morzem, nad tym jedynym w swoim rozadzu popielato-szaro-zielonym morzem… Tak wiec – znow zazdroszcze :-). Ale poniewaz w perspektywie mam katedre w Salisbury – zazdroszcze tylko troszke!

  • ~oooo!
    Posted 5 września 2006 at 10:56 | Permalink

    O cześc Młoda, danwośmy tu nie bylo, dawno. Co tam u Ciebie? Jak tam życie małżeńskie. Ech nawet Tobie kondo..tfu gratulucji nie złożyłem. Widzę, że na wczasach byłaś, a i to dobre, zawsze lepsze to niż nic. Co do notki to niewiedzieć czemu, pomimo checi przeczytania archiwum nie zdołałem tego zrobić. Ciężko się Ciebie czyta. Coś tam czytałem i ciągle miałem wrażenie, że o niczym czytam. Ale to taka moja subiektywna opinia. Czasem coś fajnego napiszesz. W ogole to fajna Młoda jesteś, taki młody duch w Tobie. No to się trzymaj. Jeszcze to zajrzę. Pozdrów męża Ciau. ;p

  • ~bianca
    Posted 5 września 2006 at 21:53 | Permalink

    a mnie się wydaje, że jedynie przybył Ci GPS na palcu. poza tym… sejsmografy nie odnotowały większych zmian od dnia 5 sierpnia, kiedy to nastąpiło gwałtowne tąpnięcie. obecnie spokój. ;)*

  • ~0242
    Posted 6 września 2006 at 16:30 | Permalink

    od 5 sierpnia to tak, gorzej jakby porównać mnie tą sprzed dwóch lat… normalnie zgroza :)

  • ~0242
    Posted 6 września 2006 at 16:40 | Permalink

    sam widzisz, wszystko zależy od interpretacji… tudzież umiejętności czytania, po prostu :p

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


− 7 = dwa

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>