Wizyta w Orange zaczyna się od standardowego no ale raczej nie zrobimy tego od ręki…
Może dlatego że byliśmy na lekkim przyjemnym jeszcze rauszu po wczorajszym winku na Podzamczu, może przez upał a może przez fluidy skończyło się na wszystkomającym za złotówkę i dopełnieniem formalności w dwadzieścia minut. W bardzo przyjemnej atmosferze, z bardzo przyjemnym panem.
No i jak zacznie się nowy okres rozliczeniowy to dostanie pan smsa Witamy w Orange Dla Firm i takie tam blabla – to zdecydowanie najbardziej mnie rozśmieszyło.
Da się, kurcze, da się jak tylko się chce.
Groovy groovy jazzy funky …
Cantaloop na nóżkę zatem.
2 Comments
Wszystko sie da… trzeba miec jednak albo duzo czasu, albo duzo pieniedzy, czyz nie? Czasem pomaga tez odrobina szczescia…
albo być na kacu