Po krótkim podsumowaniu stwierdzam jednoznacznie, że jedyną rzeczą której nie poprawiłabym gdybym mogła w mijającym starym jest moje małżeństwo. Ponieważ uważa się powszechnie że szczęście osobiste jest podstawą powodzenia w pozostałych sferach życia, i ponieważ ja również tak uważam stwierdzam pod kreską bilansu że jestem szczęściarą i w sumie może być jak było, byle tylko nie zmieniło się to, co jest _najważniejsze.
Czego życzę Wam i nam.
ps. przeszłam z lightów na mentolowe, są okropne i to jest niezaprzeczalnym plusem w trudnej sztuce rzucania palenia; możecie mi życzyć powodzenia
11 Comments
Trzymam kciuki za palenie…hmmm…mnie rowniez by sie to przydało
nie bluźnij… nie wiesz nawet, jak bardzo można marzyć o mentolowym…
przestań, jak ja prawie mam rzigu po nich to Ty w tym stanie już w ogóle – naprawdę, nie ma o czym marzyć
i jak Ci idzie? bo mnie… tak sobie w sumie
no to ja też trzymam
w tym jednym na milion przypadku zupełnie Ci nie wierzę… i wolałabym to jednak sprawdzić na własnej skórze
nooo, pełnego sukcesu jeszcze nie osiągnęłam
drastyczne ograniczenie co prawda wprowadziłam ale trza by jakoś tak całkiem, całkiem chyba
Popracuję nad tym 
Wszystkiego dobrego na nowy roczek. Zgadzam sie calkowicie, u mnie dokladnie tak samo ;)Malzenstwo pierwsze ;)…choc od 22 grudnia 07 jest jeszcze sliczna mala coreczka ;)pozdrowionkaP.S.a w przyszlym roku przejdz z metholowych na orzeszki
gratuluję Małej Cortezówny zatem
Powodzenia.