_

Już jakiś czas obiecuję sobie, że zacznę zapisywać sobie niektóre wątki z tego forum. Zapisywać a potem czytać jeszcze i jeszcze i ciągle zastanawiać się czy świat stanął na głowie czy ja jestem odmieńcem. Bo mamy tylko cywilny i nie było fontanny czekoladowej, przy czym słowo ‘tylko’ wymawiamy z obrzydzeniem i pogardliwym prychnięciem a ‘fontanna’ na pełnym wdechu, z rozanielonym wzrokiem.

Teges.

Chce ktoś sprzedać mieszkanie w centrum Szczecina bez pośredników? Trzy pokoje, nie parter, balkon, okolice 60 m.kw? Hm?

Halo?

Ach, pani pod siedemdziesiątkę której nieobca jest czarna kredka do brwi dziś w popularnym sklepie samoobsługowym stwierdziła że nie zna gramatyki kiedy poprosiłam ją grzecznie żeby zamiast posuń się pani użyła ogólnie przyjętej formy grzecznościowej – przepraszam. A wczoraj jeden robotnik który pracuje przy rozbiórce Odry włożył głowę między pręty ogrodzenia przy banku. I nie bardzo mógł wyjąć. Chciałam mu zrobić zdjęcie ale stwierdziłam że znam się na gramatyce i nie będę świnią.

Z tym mieszkaniem to na maila albo gadu. Poproszę.

4 Comments

  • ~AlicjaS
    Posted 14 czerwca 2008 at 15:50 | Permalink

    My tez nie bedziemy miec fontanny czekoladowej, ale obawiam sie, ze wszystkie inne ekstrawagancje, jak najbardziej. Moze oprocz limuzyny. Koszt wesela jest i tak powalajacy. Ale tak chcę a On z poblazliwoscia zgadza sie na to chcenie, mimo, ze moze nie powinien. Czy fakt, ze nie bedzie limuzyny, pograza mnie w oczach innych, tych, co miali PRAWDZIWY slub? Pewnie tak.

  • ~mloda
    Posted 16 czerwca 2008 at 10:43 | Permalink

    bardziej chodzi o to, że w oczach tych co mieli prawdziwy (czyt. kościelny) ślub my (czyt. ci, co brali TYLKO CYWILNY) jesteśmy, żeby łagodnie to ująć, mało warci :)a że w polskiej mentalności ślub kościelny równa się fontanny i rosół z pietruszką to już inna kwestia;żeby była jasność :) – ja nie krytykuję, ja się zadziwiam :)ślub ma być taki jaki młodzi sobie wymarzyli, ma być ich dniem i nikt nie ma prawa słowa pisnąć na temat gustów i guścików, ja nie wyobrażam sobie setki gości, kapeli od Białego Misia, wujka w sałatce i sukienki z kołem bo to po prostu nie moja bajka, co nie znaczy że nie przyjmuję do wiadomości że ktoś inny chce mieć właśnie tak; nie rozumiem tylko dlaczego nagle okazuje się że to wszystko możliwe jest do zrealizowania li tylko w kościele, podczas gdy w 99% przypadków młodzi nie pamiętają już jak wygląda msza bo ostatni raz zaliczali ją na własnej komunii, mieszkają razem od kilku lat, uprawiają seks przedmałżeński a potem, za odpowiednią opłatą oczywiście idą przed ołtarz i ślubują w wierze której tak naprawdę nie wyznają; no i na koniec wychodzą z kościoła w duchu miłości bliźniego i plują na śluby cywilne;się rozpisałam :)

  • ~AlicjaS
    Posted 16 czerwca 2008 at 20:20 | Permalink

    Zgadzam sie co do tego, ze powinien to byc dzien szczegolny dla dwojki mlodych ludzi, przez nich wymarzony, a jak wiadomo – marzenia to sprawa bardzo subiektywna. Ja chyba bede miec 2 kola…No, ale ja biegam do kosciola co tydzien, hipokryzja? Moze, bo przeciez mieszkam z przyszlym juz od dluzszego czasu. A moze po prostu wybiorcza wiara, jest cos takiego?

  • ~mloda
    Posted 17 czerwca 2008 at 15:47 | Permalink

    hm, no dla mnie nie ma wybiórczej wiary, nie można wierzyć trochę a trochę nie… trudny temat heh;zapytam Ciebie: czujesz się hipokrytką? bo to chyba sprawa sumienia jest…

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


8 × = sześćdziesiąt cztery

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>