Mam taki jeden film, który widziałam dwa razy w życiu i pamiętam że miałam ciarki na ramionach całe półtorej godziny. I mam ciarki teraz kiedy o tym filmie piszę i mam zawsze kiedy o nim pomyślę.
Nigdy więcej nie udało mi się go obejrzeć, z tego co wyszperałam wynika, że nigdy nie wydano go na vhs ani dvd. Telewizja Polska powtarza go co jakiś czas, raz na kilka lat.
Myślę sobie, że każdemu wywala się wszystko do góry nogami przynajmniej raz w życiu, dobrze jeśli raz. Każdy dostaje od świata w pysk aż leje się krew, każdy przynajmniej raz płacze tak że brak tchu. Każdy przynajmniej raz stoi przed pytaniem co teraz? w lustrze, każdy ma swoje strachy i wspomnienia o których nie chce nigdy więcej pamiętać. Każdego czasem coś boli. Każdy ma swoją porę na czarownice. Wtedy najtrudniej jest powiedzieć sobie cała rzecz w tym żeby żyć. Ale też wtedy trzeba to zrobić jak nigdy dotąd.
ps. nie lubię Janowskiego ale nic nie poradzę na to co ze mną robi ten kawałek; notatka jest dedykowana;
2 Comments
Jest taki film, polski film, ktory widzialam tylko raz. I nawet chyba nie jest to jakies dzielo najwyzszych lotow – nie wazne. Pamietam ze szczegolami i czasem, znienacka, mi sie przypomina. Na szczescie nie przed snem, bo mnostwo tam topienia sie na bagnach
a tytuł…?