- Zbieg okoliczności – myślę wczoraj kiedy przychodzę z pracy po dwudziestej drugiej. My nie mamy zbiegów okoliczności – wiem już piętnaście minut później.
Znowu wylało się kilkaset słów o przeznaczeniu. O starym brodatym Przeznaczeniu z długą siwą brodą który pisze swojego bloga w swojej sieci. Głównie o tym.
Ludzie mają swoje wspomnienia z dzieciństwa, z młodości, w piosenkach babcie muskają palcami zasuszone kwiaty z połowy ubiegłego stulecia, matki wieszają na wieszakach dzwony i układają w szafeczkach winylowe płyty Czerwonych Gitar…
Ja mam kilka fotografii sprzed czterech i trzech lat. Moje fotografie nie są pożółkłe, są elektroniczne, nieśmiertelne. Moje fotografie nie mają pozaginanych rogów ale i tak mają w sobie ładunek emocjonalny zdolny rozświetlić cichą noc. Jak jarzeniówka.
Hm. Czasem czuję się jakbym miała sto pięćdziesiąt lat. Lecz czuję też że sto pięćdziesiąt lat jest ciągle przede mną.
3 Comments
Ile ciepła Kochana jest w tych słowach…150 lat… TAK. Ale tylko dlatego, że _piszesię wciąż i wciąż. Bo ten blog – tak jak napisałaś – nie został skasowany :***
Czasem czujemy, ze mamy lat cztery, a czasem cztery tysiace…
Optymistyczne nastawienie
jest najwazniejsze.