W ciągu dnia i rano idę na piechotę, ale po 22 zawsze wracam tramwajem. To tylko kawałek ale okolica nie zachęca do spaceru.
Wychodzę z bramy, mijam kompleks starych budynków w których pracuję a które były kiedyś wojskowymi koszarami, czekam 3 minuty na przystanku. Podjeżdża tramwaj, wsiadam, kasuję bilet, zajmuję miejsce przy oknie.
Jest jeszcze kilka metrów do przystanku na którym wysiadam ale widać już blok w którym mieszkamy. Staję przy drzwiach jeszcze jadącego tramwaju, lekko schylam głowę i na piątym piętrze widzę w oknie postać. Machamy sobie, tramwaj staje, otwiera drzwi.
Wysiadam, uśmiecham się i zaczynam biec.
One Comment
Scena jak z filmu