Trwa rozłączanie…

Kiedy się poznaliśmy, mąż powiedział mi że blog to taki list, napisany własnoręcznie, osobisty, włożony do niezaklejonej koperty i położony na środku stołu w pokoju pełnym ludzi. Zgadza się.
Trochę podobnie jest z pokazowymi próbami samobójczymi. Smutne. I trochę żałosne. Okrutne jeśli podchodzi się do tego w ten sposób ale… cóż, mogę chyba powiedzieć, że mam takie prawo, skoro przeżyłam coś podobnego w najbliższej rodzinie, kiedyś kiedyś.
Zastanawiam się czy blog, sam w sobie, w swojej treści stanowiący pewien rodzaj pokazowego samobójstwa jest podwójnie żałosny czy podwójnie smutny. I czy tylko ja to (czasem) widzę.  

4 Comments

  • ~belumbowa
    Posted 5 października 2006 at 00:02 | Permalink

    ej… no ale weź….. :*

  • ~bianca
    Posted 5 października 2006 at 10:49 | Permalink

    dla mnie blog jest dzieleniem się spostrzeżeniami i moimi odczuciami. te najgłębsze ukryte są za metaforami, reszta to po prostu proza, którą chcę pokazac innym i poznac ich opinię na ten temat. taka wymiana myśli. bo pamiętnik… to zupełnie coś innego. pamiętnik jest po to, żeby pamiętać. dlatego cieszę się, że mogę pisać na editorialu :) tam wrzucam emocje dotyczące świata – na moim prywatnym kawałku umieszczam emocje dotyczące mnie (jak już wspomniałam, tam chwalimy mnie, mnie i tylko mnie…) ;)

  • ~Alicja
    Posted 9 października 2006 at 16:33 | Permalink

    Ze niby taki rodzaj duchowego ekshibicjonizmu… A mi sie podoba, chociaz balabym sie z czytelniczki przemienic w autorke.

  • ya_ninka
    Posted 12 października 2006 at 19:51 | Permalink

    twój blog to pozytywne wibracje..)))

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


× cztery = 4

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>