Herbata z czerwonym sokiem w żółtym kubku. Granatowe Nexty. Białe mleko. I sól. Kolory mi się składają na obraz przełomu września i października. Wszystko jest w kolorze. Kolorowo brzmi trochę trywialnie i płytko dla mnie, kojarzy się z restauracją Kolorową i z moim kolorowym życiem infantylnej nastolatki ale układa się tak w tą wczesną jesień, że energia tkwi w barwach.
Według wyszukiwarki użyłam w blogu słowa kolor mniej niż 10 razy. Nie wierzę jej.
I am [not] colorblind.
5 Comments
Kolorowo niech nam bedzie zawsze… ciekawe czy to osiagalne?
właśnie sprawdzam
ja tez:)
No chyba nie, skoro najpierw roz, potem oliwki?
Glowa do góry,a optymizm niech Ci wejdzie w nawyk! Na poprawienie humoru cos genialnego – mnie sie strasznie przydalo – skrocilo adres mojej strony o polowe…: wpadnij na http://www.1i.pl