Hello, can you hear me?

Przymierzyłam pierwszą ślubną sukienkę. Pierwszą i ostatnią zapewne, bo jest dokładnie taka jaka być powinna i istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo że to ją właśnie zakupię. W okolicy były także buty (ścięty czub, niech już będzie…) i żakiecik do USC. Nie padnijcie trupem, ale zaczynam zastanawiać się nad bielizną i bukietem. Za włosy narazie się nie biorę, to już i tak za dużo dla mnie jak na jeden dzień. Taki dzień szczególnie, bo dopadł nas z rana lekki smuteczek terminowo – płatniczy. Czy damy radę wyrobić się z mieszkaniem? Czy wystarczy pieniędzy?

Powodowani tym i innymi względami, zakończyliśmy wyprawę wizytą w Totku i puściliśmy numerki. Co dziwne, kilka z nich powtarza się na skreślonych Słonka i chybiłtrafił moich. Albo to znak i wpadnie nam te dwieście tysięcy na mieszkanie, albo  sympatycznie uśmiechająca się do nas pani za maszyną zrobiła to umyślnie.

Kawa na wiszącą w powietrzu burzę meteorologiczno – sportową, chmurzy się nad Pogonią z Lechem. Kiss the rain napatefonie. 

2 Comments

  • ~taka_ania
    Posted 13 maja 2006 at 20:29 | Permalink

    3mam kciuki za powodzenie w losowaniu :)

  • ~0242
    Posted 13 maja 2006 at 23:02 | Permalink

    :) Umówiliśmy się, że jutro komisyjnie sprawdzimy :)

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


5 − dwa =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>