Zalogowałam się tu tylko po to żeby się przekonać, że nie mogę napisać tego co chciałabym napisać, nie chcę napisać natomiast o tym, o czym – teoretycznie – mogę, a nawet, zapewne, w odczuciu społecznym – powinnam.
Mogłabym podsumować siebie teraz jednym z cytatów Marii Awarii, nie cierpię jej jednak więc chcąc pozostać autentyczną – podsumowanie zmilczam.
__________________________________________
Na obiad dziś pomidorowa z makaronem i knedle serowe ze śliwkami. Dacie wiarę?
2 Comments
Wiesz co Młoda, nie każdy lubi czytać o dzieciach i mężach, śmiesznych historyjek i zabawnych perypetii. Ani o obiedzie (tak, odczytałem ironię!) Jesteś jedyną znaną mi osobą z małym dzieckiem która nie pisze ciągle o tym samym. I to ci się chwali!
oh!