Kotlety czy chińszczyzna?

Z waldorfskiego na Stawową. Ze Stawowej ponad godzina miejskim czerwonym. Dworzec autobusowy i dziesięć minut miejskim niebieskim. Park i trzy urocze uliczki. Zakręt. Maleńkie bloki. Trzeci z kolei. Otwarte okno z roześmianym Miłośnikiem. Everytime przez firankę.

Dobrze mi bardzo bardzo. Dobrze mi pomimo. Dobrze mi bez względu. Dobrze mi, wiecie?

 

15 Comments

  • ~wędrowiec
    Posted 21 września 2004 at 18:32 | Permalink

    To dobrze :-)

  • ~hummingbird
    Posted 21 września 2004 at 19:39 | Permalink

    Stawowa w Katowicach?…obliczyłam, że przyjechałaś gdzieś blisko mnie;-) hmmm…..

  • ~dusicielka
    Posted 21 września 2004 at 21:52 | Permalink

    jesli w katowicach to i mnie blisko. wlasnie rozmyslam gdziez tu niebieskie autobusy… jakies tarnowskie gory?… szczescie mieszka na slasku!!!!!!!!!!!!no jesli to ta stawowa.

  • ~dusicielWangielskiejMGLE
    Posted 21 września 2004 at 21:58 | Permalink

    hmmmmmmmm wiec jesli trop jest dobry… to nieopodal rzeczywiscie jest park… stawiam krzyzyk na nazwie świerklaniec. dalej nic nie wymysle.

  • ~blogola
    Posted 21 września 2004 at 23:47 | Permalink

    :-) To dobrze:-)

  • ~blogola
    Posted 21 września 2004 at 23:48 | Permalink

    No to uderzyłam identycznie jak Wędrowiec:)

  • ~wędrowiec
    Posted 22 września 2004 at 06:32 | Permalink

    wspólnota myśli, czyż nie tak ?

  • ~grubaska.blog.onet.pl
    Posted 22 września 2004 at 07:21 | Permalink

    mnie jest dzis tez dobrze i bez względu i pomimo ….:) pozdrawiam…

  • ~mloda
    Posted 22 września 2004 at 13:13 | Permalink

    Nic Wam nie powiem, nic Wam nie powiem! No przecież to nie wypada tak na blogu miasta podawać. Nie teges to i ‚wogle’… Nie powiem ze Katowice. Nie powiem bo nie mogę. Powiem co innego. Śląsk rulez! ;D

  • ~dusicielka
    Posted 22 września 2004 at 15:58 | Permalink

    a tu caly cykl przekazywania impulsu elektrycznego z synapsy do synapsy zostal uruchomiony, tyle kalorii na mysleniu spalonych, nawet dzikie blyski triumfu gdzies w glebi zrenicy sie pojawily… no nic, przyjdzie nam sie pogodzic z niedowiedza. moze kiedys wyczytamy cos mieszy wierszami:)

  • ~hummingbird
    Posted 22 września 2004 at 19:38 | Permalink

    Nio!…a może to faktycznie jest Świerklaniec?….kurcze…ja w innym kierunku….

  • ~dusicielka
    Posted 22 września 2004 at 21:06 | Permalink

    ja tez, zdecydowanie innym, ale droga dedukcji… czy gdziekolwiek indziej sa niebieskie autobusy?

  • ~dusicielka
    Posted 22 września 2004 at 21:36 | Permalink

    a jak sie nazywa pani blog?

  • ~hummingbird
    Posted 22 września 2004 at 22:00 | Permalink

    a szanowna pani pyta o mój blog?….bo jeśli tak..to mój nienarodzon jeszcze;-) ale myślę o tym….

  • ~dusicielka
    Posted 23 września 2004 at 10:28 | Permalink

    to my poczekamy…

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


− 2 = siedem

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>