W przedpokoju stoi spakowana torba. Ta bordowa, z Dębek.
Najbliższe dni i tygodnie pokażą na ile można zmienić swoje gwiazdy…
Wracam tam skąd uciekłam. Wracam tam gdzie było mi źle. Wracam tam, gdzie dni mają swój realny ciężar.
Boję się. Ale to nic… To nic.
4 Comments
Nic to. (mawiał Pan Wołodyjowski). Numer telefonu pozostaje bez zmian?Spadające gwiazdy mają wielką moc. Poszukam jednej dla Ciebie.
Momentami zdaje mi się, iż także wracam…gdzieś tam do tego co wywoływało lekką dezorientację, zagubienie. Te momenty mijają pod wpływem…złożonych z drobnych słów i gestów zdarzeń. Też strach. I tez nic to. Bo w końcu usmiech, migotanie iskierek w blasku spojrzenia. Bo lepiej i lepiej…Tak właśnie będzie, jest. Wszak wszystko jest mozliwe.
Jeśli nie…Jeśli wrócisz…Brakujący tekst znasz.
Nie. Nie Tam. A tęcze będą znowu. Enter.