… a potem i tak skończymy w jakimś walącym się domu na peryferiach z dwustoma psami i pięćdziesięcioma kotami, będziemy nosić boa z różowych piór, palić cygaretki na długich lufkach, wciągać tabakę, kręcić sobie wzajemnie włosy na papiloty i pożyczać klapki na wysokiej szpilce z futerkiem na palcach. Będziemy wyglądać jak Violetta Villas a wieczorem będziemy patrzeć na dwanaście milionów gwiazd i mówić sobie come what may przed spaniem zamiast dobranoc…
Enter głupi świecie
This article was posted in Bez kategorii. Bookmark the permalink. Follow comments with the RSS feed for this post.Post a Comment or leave a trackback: Trackback URL.
3 Comments
zmiana planów: ‚koty spierda**ają’ :))) )***
ciiicho, niech się na razie cieszą, powie się im na miejscu :)*
Hahaha