Wrócą. Jak tylko uporam się z ustawieniami bloga.
Kurz już wytarłam, i mam pomysł na nowe firanki na duszę…
Wrócą. Jak tylko uporam się z ustawieniami bloga.
Kurz już wytarłam, i mam pomysł na nowe firanki na duszę…
Tylko tyle, żeby napisać trzy słowa.
Nie rozumiem ludzi.
świeci tak jak teraz, kurz na ekranie jest szczególnie widoczny. Im bardziej jest widoczny, tym mniej mi przeszkadza. Po prostu… jest.
Myślałam o tym, żeby włączyć archiwum. Ale właściwie…
Pozostaję pod wrażeniem wczorajszego dnia, znowu zadziwiam się tym, że ludzie potrafią być tacy. Tak bezceremonialnie. Ach!
to się stało, kiedy wszystko obróciło się tak, że znalazłam się po drugiej stronie barykady.
To chyba dzieje się wtedy, kiedy nie ma już nikogo kto poprowadzi za rękę, wskaże jedyny słuszny kierunek, naprawi ewentualne błędy i pozwoli wymazać z pamięci niesmaczne fragmenty poprzednich wieczorów.
To dzieje się wtedy, kiedy kac moralny po tym czy tamtym jest zbyt silny żeby dał się spłukać jajecznicą i herbatą z cytryną na kaca.
Jest w prawo albo w lewo i nie ma nic pomiędzy.
Z czasem wszystkie (złe) emocje blakną i pozostała już tylko jedna osoba, której chciałabym powiedzieć żałuję że cię znałam. Dowcip polega na tym, że akurat tej osobie tego powiedzieć nie mogę.
Malutki Maluszek jest ciężko chory. Ściskamy kciuki i wpłacamy swój jeden procent tu:
Dziękuję.
Kiedy jadę tramwajem przez to miasto, w porze wieczoru już nie wczesnego, ale jeszcze nie późnego… Poznaję to po studentach i maturzystach, pachnących jeszcze tylko perfumami i gumą do żucia, ale już głośniejszych niż rano. Dziewczyny siadają chłopakom na kolanach chociaż jest dużo wolnych miejsc, neony przy Rodła wyglądają najfajniej kiedy pada deszcz, rozmazują się wtedy na szybach tramwaju, wszystko pachnie specyficznie, jestem pewna że poznałabym ten zapach z zamkniętymi oczami, gdzieś – nie tu.
Wtedy mieszają mi się czasy zaprzeszłe i przeszłe. Przyjemne uczucie.
Odpisałam na pozdrowienia ale do skrzynki wróciła zwrotka. Adres jest już nieaktualny. No tak, minęły prawie 2 lata…
Schemat: poczekać aż zgaśnie zielony guziczek, wyłączyć żółty, wyjąć wtyczkę z kontaktu, odwiesić, otworzyć drzwiczki, wyjąć.
Schemat: zapomnieć, uśmiechnąć się, zaufać, poczekać, zawieść się.
I tak w kółko, a ja ciągle wierzę w ludzi. Idiotka?
Od kilku miesięcy codziennie spotykamy z Id starszego pana. Pan mieszka w bloku obok, spaceruje z laseczką mniej więcej w godzinach, w których i my to robimy. Jest przemiły i staroświecki, kiedy się kłania zdejmuje kapelusz i mówi do mnie szanowna pani. Czasem zastanawiam się czy on istnieje naprawdę.
I trochę zaczynam się bać dnia, w którym nie wyjdzie nam na spotkanie.