w przedpokoju naszego domu, wpuszczam światło i powietrze. Kupuję słoneczne zasłony do sypialni, planuję nowy kolor ścian. Dla mnie rok zaczyna się w marcu.
Zaraz wymienimy drzwi i zamierzam zamknąć się jeszcze bardziej, na siedem spustów. Nikogo nie wpuszczę poza tymi, którzy są już w środku, choć i oni, zdarza się, wybierają inne miejsca dla siebie.
Ja się nie umiem układać, choć wiem że powinnam. Nie udaję że tak jest mi dobrze, ja po prostu nie potrafię tego zmienić. Dlatego że coś mi kiedyś zrobiono, dlatego że czasu się nie cofa a przyszłości nie przewiduje…
Za cenę szczęścia z jac i Id płacę straszną cenę samotności wokół – niosę smsem na południe. Odpowiedź przychodzi natychmiast.