Niedawno ktoś zapytał mnie jakie jest moje pierwsze wspomnienie. Zastanawiam się nad tym i…. Pamiętam narodziny mojej siostry, ściślej mówiąc dzień w którym przywieźli ją ze szpitala, położyli w małym pokoju na strasznie szorstkim kocu w kolorowe trójkąty a mnie zafascynowała jej szpitalna bransoletka. Miałam wtedy niecałe 3 lata. Ale jest jeszcze wcześniejsze, kilka dni wcześniej, odwiedziny mamy w szpitalu przed pojawieniem się Młodej na tym świecie, było bardzo ciepło (maj), siedziałyśmy w przyszpitalnym parku i wypiłam mamie cały kompot jabłkowy jaki z babcią jej przyniosłyśmy. Te wspomnienia są łatwe do ulokowania w czasie. Ale inne? Czy są wcześniejsze? Zabawy z prababcią („babcią Jasią”) w „chodzi lis koło drogi nie ma ręki ani nogi…” na środku kuchni, jej niesamowicie mroczne mieszkanie z niskim sufitem jak w powieści Gojawiczyńskiej (teraz mi wmawiają że wcale mroczne nie było, ja tam wiem swoje). Czy to działo się wcześniej czy później?
Znam osobę która twierdzi, że pamięta siebie w głębokim wózku i ludzi nachylających się nad nią z tym swoim „tiu tiu tiu”. Nie bardzo w to wierzę, choć… nigdy nie mów nigdy.