„Umiejscowienie poczucia kontroli a osiągnięcia szkolne uczniów z uzdolnieniami twórczymi”. Rok temu wklepywałam te słówka niemal z zamkniętymi oczami. Przerabiałam na wszelkie możliwe sposoby. Wrysowywałam w wykresy i tabele, obliczałam, wnioskowałam, uzasadniałam, popierałam fachową literaturą. Kolejne nocne kawy przy komputerze. Stosy zapisanych stron. Poczucie o kontroli nad zdarzeniami. To o czym pisałam wspaniale przekładało się na to, jak piszę. Dziwne radosne oczekiwanie przeplatane stresem. Chcę już i nie chcę. Chcę mieć to już za sobą i chcę ten dzień odwlekać w nieskończoność.
Udowodniłam to co udowodnić należało, obroniłam, uczciłam. Zapomniałam prawie. Bordową książeczkę formatu A4 odstawiłam na półeczkę, przystawiłam, zasłoniłam. Zniknęła na prawie rok. Powróciła dziś, razem z tym wszystkim. Z nocnymi kawami, stosami stron, excelem otwartym w dole. Razem z emocjami.
Wydawało mi się, że nic więcej już mnie nie spotka. „… przecież wszystko mam…” Spotkało mnie więcej, niż byłam w stanie wyśnić sobie w najśmielszych snach. Z małą różnicą. Wtedy pisałam Timesem.
12 Comments
A te emocje dobre są, czy złe ?Bo nie wiem, czy pocieszać, czy się cieszyć
pozdrawiam.
Wiesz, emocje… One nie są tak po prostu dychotomiczne, nie są po prostu dobre czy po prostu złe. Są… drżące. Radosne oczekiwanie połączone ze strachem „co będzie”. Cudowne samo w sobie. Ja się cieszę więc ciesz się ze mną, dobrze?Dziękuję. Całuję.PS. Jak sprawuje się „Nowy Mężczyzna”? Jest już?
Cieszę się :-)A Nowy będzie w piątek. Na razie radzimy sobie ze staruszkiem (i też jest dobrze).:-)
……………………………..
………………………….Wróci. Na pewno. Musi.
emocje nie sa ani dobre ani zle. sa potrzebne, zebysmy jakos funkcjonowali… dzis funkcjonuje na dzwnej emocji, wlasciwie jest to nastroj.przygnebienie i melancholia. coffe has the GO power! tonight irish whiskey coffe.
Witaj w klubie, Panie Smith. Cholernie prawdziwe słowa.
ciesze sie , ze moge byc w klubie z kims takim.
A ja cieszę się, że jesteś. Po prostu.
to doobrze.bardzo. bardzo.