Trzy sprawy.
Pierwsza. W autobusie długi czas bezczelnie przyglądam się kobiecie mającej dziwny wyraz twarzy. Nie umiem go określić, jest po prostu dziwny. Kilkanaście godzin później ta sama kobieta, z tym samym wyrazem twarzy mija mnie na ulicy w mieście sąsiednim. Kobieta z dziwnym wyrazem twarzy wywołuje tym u mnie uczucie maleńkości tego świata. Nie, nie sądzę, by wystarczyło pięciu moich znajomych by odnaleźć dzięki nim niteczkę łączącą mnie z prezydentem USA. Nie o to tu chodzi. Zastanawiam się czasem jednak, ilu jest na świecie ludzi pasujących do mnie, ludzi podobnych do mnie, rozumiejących. Ilu jest takich, którym wystarczyłoby jedno spojrzenie by wszelkie słowa stały się zbyteczne. Ilu i gdzie są. Gdzie żyją. Gdzie się rodzą i umierają.
Druga. Noc sprzyja szczerości. Szczerość sprzyja poznaniu. I odkrywaniu, siebie i innych. Odkrywanie upewnia w przypuszczeniu. Jesteśmy bardzo bardzo do siebie podobni.
Trzecia. Nic nie zmieni wzajemnej kobiecej miłości. Nic.
11 Comments
rzeczywiscie – swiat jest maly. przekonalam sie sama o tym wielokrotnie i zawsze tak samo mnie to tak samo mocno. pozdrawiam(www.ja-i-taniec.blog.onet.pl)
Już „nie dziwi nic”…
„Więc teraz serca mam dwa…”
1) przypadek, moze i tak. zwrocilas na nia uwage, bo miala „dziwny wyraz twarzy”. tez taki kiedys mialem, mijalem jedna osobe kilka razy, ale w jenym miescie. ilu ludzi mijamy wielokrotnie, nie zwaracamy na nich uwagi bo sa przecietni, noramlni. 2) wiem o czym piesz. wydaje mi sie tez , ze czame miem co myslisz, czesto wiem co czujesz.
Symbioza czyli nadal w porządku? Wiedziałam że będziesz.
chcialem zebys byla.
To co w mailu poszlo. Tfu, poszło, przez „ł”
poszło przez „eł” i doszło.
tak to dziala i tak bedzie dzialc…przejelo sie, odebrnelo i odslelo.
trzy sprawy:1. tu jestem2. jest 1:16 w nocy3. ja Ciebie też